poniedziałek, 13 czerwca 2016
Dziękuję
Hej. Chciałabym wam podziękować za ponad 1000 wyświetleń na moim blogu. Bez was to pisanie nie miało by sensu. Dziękuję jeszcze raz a co do kolejnego opowiadania to jeszcze niewiem kiedy dodam bo mam problemy z internetem. Natomiast na telefonie nie za dobrze mi się pisze takie długie. Jesteście kochani. Pozdrawiam Olga;)
wtorek, 24 maja 2016
6. Powrót do pracy
Dziś jest pierwszy dzień służby Oli po zwolnieniu lekarskim.
Ole o 7 rano obudził budzik , służbę zaczynała dopiero o 8 więc miała jeszcze
trochę czasu aby się wyszykować do pracy. Wybrała czarne legginsy , czerwoną
koszulę w kratkę i podążyła w stronę łazienki. Po kwadransie była naszykowana
do wyjścia na komendę. Zjadła na śniadanie miseczkę płatków owsianych popiła
sokiem jabłkowym, założyła czarne buty na płaskim obcasie, zabrała swoją
skórzaną brązową torebkę i zamknęła mieszkanie.
Poniedziałek, 7.45 KOMENDA MIEJSKA POLICJI WE WROCŁAWIU
Posterunkowa właśnie wchodziła po schodach na górę, gdzie
napotkała Jacka, który od jakiegoś czasu podkochiwał się w Olce.
Jacek: O hej Olka, już powrót do pracy
Ola: Hej, tak w końcu już nie mogłam się doczekać aż wrócę
Policjanci porozmawiali jeszcze ze sobą 5 minut i każde
poszło w swoją stronę.
Godzina8
Policjanci z całej komendy zebrali się na odprawie, którą
prowadził komendant Wojciech Wysocki.
Po krótkiej miłej odprawie każdy poszedł wypełniać swoje
powierzone zadania.
W ciągu całej służby w radiowozie patrolu05 przez cały dzień
panowała niezręczna cisza, aspirant Białach był zamyślony natomiast
posterunkowa przez całą służbę wymieniała SMS-y
ze swoją przyjaciółką Niną,
POKÓJ POLICJANTÓW
Aleksandra właśnie miała kierować się do wyjścia, kiedy to
Mikołaj ją zatrzymał , dopiero wtedy zrozumiał jak bardzo skrzywdził
posterunkową swoim zachowaniem podczas całego ich patrolu.
Mikołaj: Olka przepraszam Cię za swoje zachowanie po prostu
mam teraz problemy rodzinne i nie jestem sobą
Ola: Każdemu się zdarza, a może weź urlop poukładasz sobie wszystko i wtedy wrócisz?
Mikołaj: Chyba żartujesz nie mogę Cię samej zostawić, co byś
zrobiła sama bez ulubionego dowódcy?
Ola: No nie wiem nie wiem co zrobię J rób jak uważasz jak muszę już
iść. Pa do jutra
Mikołaj: Pa trzymaj się
poniedziałek, 23 maja 2016
5. Kłótnia z ojcem
Był to kolejny dzień, kiedy posterunkowa Wysocka była na
zwolnieniu od ,,pechowego’’ dnia kiedy to skręciła sobie kostkę wychodząc z
komendy po służbie.
Do godziny 14 Olka wykonywała małe porządki w swoim
mieszkaniu , wyprasowała ubrania, które nie dawno wyjęła z pralki, zrobiła
zakupy, przygotowała obiad miała nadzieję, że ktoś ją odwiedzi tego dnia. Po 15
wyjęła sobie książkę , niestety nie mogła się na niej skupić. Dlatego też
wzięła słuchawki podłączyła do swojego telefonu komórkowego, i włączyła na cały
regulator piosenki. Zamknęła oczy i ,,odpłynęła’’ w inny świat. Kiedy Ola
słuchała piosenek do jej mieszkania pukał Mikołaj niestety Wysocka tego nie
słyszała po 10 minut odszedł z myślą,, nie ma Olki mieszkaniu. Może wyszła na jakieś zakupy’’. Wybiła
godzina 18 , posterunkowa wyłączyła muzykę , wyjęła słuchawki. Wtedy usłyszała
pukanie i dzwonek do własnych drzwi przez wizjer zobaczyła swojego ojca bardzo
zdziwiło ją ta wizyta.
Ola: Hej tato co Cię do mnie sprowadza? Proszę wejdź
Wysocki: Spytam się od razu czy miałaś coś wspólnego ze
śmiercią Hani?
Ola: Że co? Hania była moją najlepszą przyjaciółką. Proszę
Cię wyjdź z mojego mieszkania
Wysocki: Ale córciu- niestety nie było mu dane dokończyć
zdania
Ola: Nie ma żadnego ale wyjdź i tutaj nie wracaj
Komendant wyszedł załamany z mieszkania swojej jedynej
córki, nie chciał jej stracić. Był na siebie zły , że kolejny raz poniosły go
nerwy.
W tym samym czasie młoda policjantka siedziała zapłakana na
podłodze nie wiedziała jak jej własny ojciec mógł powiedzieć , że ma coś
wspólnego ze śmiercią jej najlepszej przyjaciółki Hani, która zginęła 4 lata
temu przed jednym z Wrocławskich klubów gdzie bawiły się ze swoją ,,paczką’’.
Hania chciała się przewietrzyć dlatego też wyszła z klubu na zewnątrz a tam
dwóch mężczyzn wbili jej nóż w brzuch krzycząc,, nie skończyliśmy jeszcze z
wami’’.
Po pewnym czasie Wysocka uspokoiła się , więc postanowiła
zadzwonić do Emilki z którą dobrze się dogadywała niestety nie odbierała.
Zrezygnowana poszła wzięła szybki chłodny prysznic, przebrała się w koszulę
nocną i położyła się na łóżku w sypialni.
4. Przypadkowe spotkanie
Kilka dni później
Posterunkowa obudziła
się kilka minut po 6 rano , wiedząc , że ma jeszcze ponad dwa tygodnie wolnego
a ból kostki był mniejszy po zażyciu tabletki przeciwbólowej, dlatego też
pomyślała,, trzeba w końcu zrobić większe zakupy jakoś dam radę’’.
Godzina 10:
Ola ubrana w letnią zwiewną sukienkę , wyszła na zakupy. W
supermarkecie niespodziewanie zauważyła Emilkę.
Ola: Hej, a ty nie w pracy?
Emilka: Hej, nie dziś mam kilka spraw załatwić dlatego też
poprosiłam Twojego ojca o urlop. Mikołaj mówił że kostka Cię boli.
Ola: No tak boli, ale musiałam zrobić większe zakupy,
wzięłam tabletkę i przyszłam ale już przestaje działać
Emilka: Trzeba było zadzwonić i powiedzieć zrobiłabym Ci te
zakupy
Ola: Chyba żartujesz, dam radę
Dziewczyny porozmawiały jeszcze jakiś czas i każda poszła w
swoją stronę.
Przypadkowe spotkanie z Emilką dobrze jej zrobiło, przez ten
cały czas czuje się taka samotna, owszem odwiedza ją Mikołaj ale to nie to samo
, siedziała cały dzień w domu.
Godzina 13:
Posterunkowa właśnie kończyła sprzątać w mieszkaniu gdy
usłyszała dzwonek do drzwi przez wizjer widziała tylko piękny duży bukiet
kwiatów.
Dostawca kwiatów: Dzień dobry, pani Ola?
Ola: Tak to ja
Dostawca: Proszę to dla pani , tylko proszę tutaj podpisać
Ola: Dziękuję, do widzenia
Zamknęła drzwi biorąc piękny bukiet czerwonych róż.
Wchodząc do kuchni zauważyła karteczkę , która była wśród
kwiatów.
,,Dla pięknej pani policjant. Miłego dnia. M”
Ola od razu domyśliła się od kogo są tylko, z Mikołajem
miała taki dobry kontakt , ale żeby wysyłaj jej kwiaty? To pierwszy raz się
wydarzyło, a może i on coś do niej czuje?
To pytanie nie dawało jej spokoju, postanowiła zadzwonić do
Białacha. Po czwartym sygnale odebrał.
Mikołaj: No hej, Olka co tam?
Ola: Hej, a wszystko w porządku. Dziękuje za kwiaty
Mikołaj: To nic takiego, chciałem abyś się uśmiechnęła wiem
że chciałabyś już wrócić do pracy
Ola: No bardzo chciałabym, wiesz co muszę kończyć. A
wpadniesz dziś?
Mikołaj: Wiesz co chętnie ale nie mogę, mam wywiadówkę u Ani
Ola: No rozumiem, pa
Mikołaj: Pa
środa, 18 maja 2016
3. Skręcona kosta, niespodziewane odwiedziny
Mikołaj szybko podbiegł do swojej koleżanki.
Mikołaj: Nic Ci nie jest?
Ola: Kostka mnie okropnie boli, odwieziesz mnie do
mieszkania?
Mikołaj: Zawiozę, ale do szpitala kiepsko wygląda ta kostka
, musi obejrzeć ją lekarz
Ola: Ale nic mi nie jest wezmę jakoś tabletkę i po bólu
Mikołaj: Nie ma żadnego ale , jedziemy i koniec tematu
Po wszystkich wykonanych badaniach okazało się, że Ola ma
skręconą kostkę dostała zwolnienie na trzy tygodnie.
Mikołaj odwiózł posterunkową do jej mieszkania i jak
najszybciej pojechał do swoich pociech. Po drodze zrobił małe zakupy , kupił
ulubione owoce swoich córek i wrócił do mieszkania. Opowiedział co się
przydarzyło Olce, dziewczyny przeraziły się całą sytuacją, postanowiły następnego
dnia po szkole odwiedzić koleżankę swojego taty.
Następny dzień, Ola obudziła się dopiero po 10, ale ból
kostki był nadal taki sam jak poprzedniego dnia dlatego też po wyjściu z
sypialni wzięła sobie jedną tabletkę przeciwbólową.
Po godzinie czasu od wzięcia tabletki ból był mniejszy
dlatego też wzięła torebkę i wyszła na zakupy. Po 45 minutach wróciła do
mieszkania, postanowiła ugotować zupę pomidorową taką samą jaką gotowała jej
zmarła mama. Gdy już kończyła gotować usłyszała dzwonek do swoich drzwi zdziwiła
się kto to może być o tej porze, w końcu Mikołaj ma jeszcze służbę a jej ojciec
na pewno w środku dnia by do niej nie przyjechał.
Nawet nie spojrzała przez wizjer, otworzyła drzwi a za nimi stały
córki policjanta, o których dopiero myślała.
Ola: Ania, Dominika co wy tutaj robicie?
Dominika: Przyszłyśmy w goście, możemy?
Ola: A no tak pewnie wchodźcie
Ania: Przyniosłyśmy czekoladki i kwiaty, proszę
Ola: Dziękuję, właśnie kończę gotować zupę, zjecie ze mną?
Ania: Z chęcią. A jak się czujesz?
Ola: Dziękuję że pytacie ale już trochę lepiej
Dziewczyny udały się do kuchni, posterunkowa nalała
dziewczynkom i sobie zupy i usiadły przy stole, rozmawiały , śmiały się razem
było widać , że dziewczynki ją bardzo polubiły to samo można było powiedzieć o
Olce bardzo polubiła córki swojego partnera.
Po 5godzinach do Olki mieszkania przyszedł aspirant Białach,
Olka wpuszczając swoich niespodziewanych gości nie zamknęła na klucz drzwi
dlatego też Mikołaj wszedł bez pukania do mieszkania koleżanki. Od samego progu
było słychać głośny śmiech córek Białacha i posterunkowej. Mikołaj dochodził
już do salonu , kiedy zauważyła go najmłodsza z jego pociech.
Wysocka nalała swojemu przyjacielowi zupy, zrobiła herbatę i
poszła do jego dziewczyn.
Białach ze swoimi córkami posiedział u swojej przyjaciółki
jakiś czas , następnie pożegnały się i udały pojechały do mieszkania swojego
taty. Dopiero po tej wizycie Olka zrozumiała, że zakochała się w swoim
partnerze z pracy.
środa, 11 maja 2016
2. Pomoc Mikołaja i upadek
Zapowiadał się zwykły pracowity dzień, niestety od rana Ole
spotykały same nieszczęścia najpierw oblała bluzkę sokiem pomarańczowym,
później nie mogła zapalić samochodu więc szybko pobiegła na przystanek
autobusowy przy czym zgubiła swój telefon komórkowy , który miała w tylnej
kieszeni, widząc to dwie dziewczyny czekając na swój autobus by udać się do
szkoły podjęli go i oddali ,,pechowej’’ posterunkowej.
Na komendę dobiegła spóźniona zostawiła tylko swoją torebkę
w pokoju i czym szybciej poszła na odprawę, oczywiście przełożony ochrzanił ją
za spóźnienie, za to że jest nie przebrana itp.
Po nie miłej dla Oli odprawie wraz ze swoim partnerem udała
się do ich pokoju wypełniać papiery, pechowy dzień nawet w tym jej
przeszkadzał, popełniała najgorsze błędy jakie mogła popełniać , Mikołaj widząc
błędy swojej partnerki z pracy postanowił jej pomóc.
Mikołaj: Olka daj mi połowę tych swoich raportów jakoś Ci
dziś nie idzie
Ola: Dzięki Mikołaj, mam dziś pechowy dzień od samego rano
najpierw bluzka, potem samochód, jeszcze
telefon zgubiłam biegnąc na przystanek , następnie ochrzan od starego i na sam
koniec błędy w raportach a co najważniejsze ten dzień się jeszcze nie kończy
Mikołaj: Nie masz za co dziękować, przedstawię Cię dziś moim
córkom mają przyjść do mnie po kluczę to się poznacie.
Po 2 godzinach do pokoju policjantów weszły dwie śliczne
córki aspiranta, co się okazało były to te same dziewczynki , które oddały
telefon młodej posterunkowej.
Mikołaj: Cześć dziewczynki
Dominika: Cześć tatuś, my po te kluczę
Mikołaj: Tak wiem, ale poczekajcie chce was zapoznać z Olką
,z którą pracuję mówiłem wam o niej
W tej samej chwili do pokoju weszła policjantka trzymając w
ręce szklankę z wodą na jej nieszczęście oblała wodą najstarszą córkę jej
partnera
Ola: Jejku przepraszam nie chciałam
Dominika: Nic się nie stało, skądś panią znam, prawda Aniu?
Ania: Tak, dzisiaj rano zgubiła
pani telefon na przystanku
Ola: No faktycznie , to wy mi go
oddaliście, zapomniałam wam wtedy podziękować więc teraz wam dziękuję i
przepraszam za bluzkę- rzekła kierując ostatnie słowa do Dominiki
Rozmawiali jeszcze 15 minut, ale
Mikołaj kazał dziewczynkom iść do jego mieszkania odrabiać lekcję, bo później
idą do kina.
Po 3 godzinach policjanci
skończyli swój dzień za biurkiem, niestety pechowy dzień nie odchodził od Oli
nawet na chwile. Wychodząc z komendy potknęła się o kostkę i upadła. Całą
sytuację widział Mikołaj niestety nie zdążył pomóc upadającej koleżance.
Sezon2_-1.Pierwszy dzień służby
Młoda córka komendanta Wysockiego
zaczyna dziś swoją służbę w parze z aspirantem Mikołajem Białachem. Wysocki nie
był zadowolony że jego jedyna córka będzie pracowała jako policjantka chciał ją
przekonać, że nie jest stworzona do pracy w policji.
Dobiła godzina 8 dlatego też
każdy pojawił się w jednej z sal na komendzie na odprawie. Każdy zauważył nową
twarz wśród pracowników KMP we Wrocławiu.
Witam
wszystkich na dzisiejszej odprawie, jak każdy zdążył zauważyć wśród nas jest
nowa policjantka, Ola a dokładniej post. Aleksandra Wysocka , która będzie
pracowała wraz z asp. Mikołajem Białachem
od razu powiem , że patrolują dziś śródmieście- powiedział komendant
Po 15 minutach
każdy udał się do swoich zadań.
Patrol05
właśnie wyruszył z spod komendy ,po godzinnym patrolowaniu ulic niezręczną
ciszę przerwał Białach
Mikołaj: Skoro
mamy razem pracować to powiesz coś o sobie?
Ola: Chyba wiesz
o mnie co musisz- rzekła widać ,że nie miała zbytnio humoru
Mikołaj: Masz
takie samo nazwisko jak komendant to zbieżność nazwisk czy jesteście rodziną?
Ola: Jestem
jego córką, którą traktuje jak małe dziecko
Mikołaj: Wiesz
martwi się o Ciebie
Ola: Wiem o
tym, ale nie chce słuchać ciągle jesteś za miękka aby pracować w policji i
takie tam- wyżaliła się Ola
Po 3 godzinach
patrol piąty zjechał na obiad regeneracyjny na bazę. Od samego progu przywitała
ich uśmiechnięta pani Zosia.
Pani Zosia: Witaj
Mikołaju, a co to za ślicznotka przyszła z Tobą?
Mikołaj: To
moja nowa partnerka posterunkowa Ola
Pani Zosia: Jesteś
córką komendanta?- powiedziała do Oli
Ola: Tak
jestem, a skąd pani wie?
Pani Zosia: Jesteś
strasznie podobna do swojej mamy, naprawdę Mikołaj ma szczęście, że z Tobą
pracuje
Ola: Miło
usłyszeć same dobre słowa na swój temat
Po zjedzonym
obiedzie posterunkowa i aspirant wyruszyli na dalszy patrol.
O 18 zjechali
do firmy, Ola po dwudziestu minutach była gotowa do wyjścia do domu ale chciała
najpierw przeprosić Białacha za swoje początkowe zachowanie na służbie.
Ola: Mikołaj
chciałabym Cię przeprosić za swoje zachowanie. Przyjmiesz moje przeprosiny
Mikołaj: Olka
nie masz za co mnie przepraszać
Ola: Głupio
mi, że tak wybuchłam na Ciebie
Mikołaj: Nic
się nie stało. Dobra ja spadam do moich córek jutra. Pa
Subskrybuj:
Posty (Atom)