8 miesięcy później do porodu Oli został tydzień. W życiu Oli, Mikołaja i dzieci Białacha dużo się zmieniło wyniki wykluczyły, że Dominika jest chora na HIV. Policjanci byli już 3 miesiące po ślubie. Dzisiejszy dzień nie zapowiadał się dobrze. Na samym początku mąż starszej posterunkowej zaspał na służbę, tak samo jak ,, ich” córki do szkoły. Oli w wielu sprawach było ciężko, nie miała siły nawet przesunąć ławy w salonie, żeby posprzątać podłogę wkoło ławy w salonie. Po 15 wróciły córki państwa Białach, zjadły wspólnie obiad. Po pewnym czasie rozległ się dźwięk telefonu Aleksandry, nie mogła uwierzyć to co usłyszała, jej własny ojciec miał wypadek kiedy wracał do swojego domu. Ciężarna córka komendanta usiadła zapłakana na krześle, ze swoich pokoi wyszły dziewczyny gdy usłyszały płacz swojej macochy.
Ania: Mamo, co się stało? Coś z tatą?
Ola: Dziadek miał wypadek, leży w szpitalu, muszę tam jechać
Dominika: Pojedziemy z Tobą
Po pół godzinnej drodze do szpitala Ola wraz z córkami była już na miejscu. Pośpiesznie dotarła do recepcji, gdzie pielęgniarka pokierowała roztrzęsioną córkę komendanta pod sale operacji. Po godzinie do szpitala dotarł Mikołaj z patrolem 06. Białach od razu podbiegł do zapłakanej żony, po 10 minutach wyszedł lekarz, który operował komendanta Wysockiego.
Ola: Co z moim ojcem?
Lekarz: Jego stan jest ciężki ale stabilny.
Ola: Ale wyjdzie z tego, prawda?
Lekarz: Nie mogę nic obiecać w tej chwili, jeśli będzie pani chciała to może pani do ojca wejść
Po 15 minutach pielęgniarka zawołała Aleksandrę, do Sali gdzie leżał jej ojciec.
Ola nie wytrzymała rozpłakała się gdy zobaczyła swojego ojca , który był podpięty do różnych aparatur. Zaczęła mówić do niego:,, Pamiętasz tato jak uczyłeś mnie jeździć rowerem? Pocieszałeś jak płakałam, kiedy nie wychodziła mi jazda rowerem byłeś przy mnie. Nasze wspólne wakacje, święta i to jak chowałeś przede mną prezenty urodzinowe, czy też na święta. Tato błagam nie zostawiaj mnie nie teraz, pamiętasz co obiecaliśmy mamie gdy umierała? Że będziesz szczęśliwym dziadkiem. Proszę obudź się’’.
Dwa dni później
Do tej pory nie poprawił się ani nie pogorszył stan ojca policjantki. Ale ten dzień miał być inny od wcześniejszych. Po godzinie 10 zaczął budzić się Wojciech, jego córka była zawsze koło niego, prosiła błagała żeby jej nie zostawiał.
Ola: Tato? Obudziłeś się w końcu
Komendant: Córeczko musiałem, obiecaliśmy coś mamie
Wieczorem swojego teścia odwiedził Mikołaj, który w końcu zobaczył uśmiech na twarzy żony. Namawiał ją kilkakrotnie do powrotu do domu, żeby się wyspała, niestety próby były na marne, Wiedział natomiast, że to się zmieni właśnie dzisiaj.
Małżeństwo posiedziało jeszcze godzinę przy ojcu i wróciły do domu gdzie czekały na nich dzieci.
Dominika: Co z dziadkiem?
Mikołaj: Obudził się, jutro możecie pojechać go odwiedzić
Piątek, 3 rano
Mikołaja obudził głośny krzyk swojej żony, kiedy się przebudził koło Oli była córka Dominika.
Mikołaj: Kochanie, co jest?
Ola: Ja rodzę rozumiesz rodzę
O 8 Mikołaj dowiedział się że został ojcem trzeciej córeczki. Mimo, że marzył mu się synek to i tak był szczęśliwy. Po 15 minutach mógł odwiedzić zmęczoną po porodzie ale szczęśliwą i uśmiechniętą żonę.
niedziela, 12 marca 2017
sobota, 11 marca 2017
20. Rozwiane wątpliwości, problemy Dominiki
Następny dzień
Już od godziny w mieszkaniu Wysockiej panowała niezręczna cisza, po przykrym przeżyciu Ola spędziła noc u swojej przyjaciółki Emilki. Była zła na ojca jak mógł zapomnieć o jej zmarłej mamie.
Partner Wysockiej nie wiedział jak ma ją pocieszyć nigdy nie był w takiej sytuacji, siedzieli razem na kanapie w salonie kiedy rozległ się dzwonek do drzwi
Ola: Kochanie jeśli to mój ojciec to nie wpuszczaj go nie chce go widzieć
Mikołaj: Skarbie musicie porozmawiać, za chwilkę wracam
Jakie było zdziwienie kiedy w drzwiach policjantki stała zapłakana najstarsza córka Białacha.
Mikołaj: Córeczko co Ci się stało? Czemu płaczesz? Wejdź do środka
Dominika: Jest Ola? Chciałabym z nią porozmawiać
Mikołaj: Jest, w salonie tylko powiedz mi co się stało
Pociecha widząc partnerkę swojego ojca pobiegła i wtuliła się w ramiona posterunkowej. Policjanci byli zdziwieni zachowaniem 16-letniej dziewczyny, nastolatka zapłakana szepnęła do ucha Oli zwykłe słowo,, PPZEPRASZAM’’
Ola była zaskoczona słowami córki swojego mężczyzny.
Ola: Mikołaj proszę Cię zostaw nas same
Mikołaj: Nie ma mowy chce wiedzieć co się dzieje
Załamana nastolatka nie wytrzymała
Dominika: Mój były ma HIV, mógł mnie tym zarazić
Ola: Cii, skarbie spokojnie, Mikołaj jedź do Ani
Aspirant nie protestował zabrał kurtkę założył buty i wyszedł z mieszkania zostawiając dziewczyny same
Ola: Kim jest ten chłopak?
Dominika: Mateusz, Mateusz Radecki. Ola pomóż mi, nie chciałam zniszczyć sobie życia
Ola: Nikt nie powiedział że zniszczyłaś, pojedziemy do mojego znajomego lekarza, zrobi Ci wszystkie najpotrzebniejsze badania
Dominika: Dziękuję, a Ty jak się czujesz?
Ola: Nie rozmawiajmy teraz o mnie, Obiecuje Ci że Piotrek zrobi wszystko i jak najszybciej żebyśmy się dowiedziały jaki jest wynik badań. A teraz idź do łazienki weź szybki prysznic, zaraz Ci przyniosę coś do przebrania, i jedziemy do szpitala.
Po 3 godzinach dziewczyny wróciły do mieszkania, gdzie czekał zmartwiony Mikołaj, i smutny ojciec policjantki. Dominika zmęczona wszystkimi badaniami poszła do sypialni kobiety położyć się spać
Ola: A co ty tutaj robisz? Miałeś się ze mną nie kontaktować
Komendant: Córeczko, proszę wysłuchaj mnie
Ola; No dobrze masz 5 minut, ani minuty dłużej
Komendant: Olcia to nie jest tak że msza za mamę była dla mnie obojętna, była dla mnie ważna, ale faktem było że zapomniałem o niej ,zrozum miałem pilną sprawę i musiałem jechać do Wojewódzkiej, dopiero gdy wracałem przypomniałem sobie o mszy za Joasię. Córeczko mama jest dla mnie tak samo ważna jak dla Ciebie. Jesteś naszym owocem miłości.
Ola: Czyli mama nadal jest dla Ciebie ważna?
Komendant: No oczywiście kochanie, chyba nie miałaś żadnych wątpliwości?
Ola: Na początku miałam ale gdy cię tato słuchałam, nie mam już żadnych. Dziękuję że jesteś
Ojcu Wysockiej popłynęły łzy, łzy szczęścia. Wiedział że ma silną i kochającą córkę.
Aleksandra była owocem miłości pomiędzy Wojciechem a Joanną. Pamiętał gdy zmarła matka jego kruszynki powiedziała, że zostanie ojcem. Zrobiłby dla swojej córeczki wszystko.
Mikołaj: A co z Dominiką?
Ola: Piotrek zrobił jej wszystkie potrzebne badania, obiecał że postara się o wyniki jak najszybciej
Mikołaj: Dziękuję, wielka jesteś
Ola: Tak wiem wiem, zawsze mi to mówicie. Dziękuję że was mam.
W Godzinach popołudniowych do mieszkania Oli przyjechała Ania, dziewczyny Mikołaja , bardzo lubiły Ole dobrze im się spędzało czas z policjantką, nigdy się nie nudziły.
Białach około 20 postanowił odwieźć córki do mieszkania gdzie mieszkały wraz z matką( Kamilą).
Mikołaj: To co dziewczynki pożegnajcie się z Olą bo wracamy do domu
Dominika: Dziękuję, nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła
Ola: Nie dziękuj, jesteś córką mojego partnera, musiałam Ci pomóc
Dominika: Nie musiałaś, zrobiłaś to sama z siebie
Ania: Pa mamo
Posterunkową zaskoczyło słowo,, mamo’’ od najmłodszej córki Mikołaja a zresztą nie tylko Ole, Mikołaja też.
Ola: Mamo?
Ania: Jesteś dla nas jak mama, pa
Zaskoczona policjantka dopiero po chwili zorientowała się, że została sama w mieszkaniu.
Już od godziny w mieszkaniu Wysockiej panowała niezręczna cisza, po przykrym przeżyciu Ola spędziła noc u swojej przyjaciółki Emilki. Była zła na ojca jak mógł zapomnieć o jej zmarłej mamie.
Partner Wysockiej nie wiedział jak ma ją pocieszyć nigdy nie był w takiej sytuacji, siedzieli razem na kanapie w salonie kiedy rozległ się dzwonek do drzwi
Ola: Kochanie jeśli to mój ojciec to nie wpuszczaj go nie chce go widzieć
Mikołaj: Skarbie musicie porozmawiać, za chwilkę wracam
Jakie było zdziwienie kiedy w drzwiach policjantki stała zapłakana najstarsza córka Białacha.
Mikołaj: Córeczko co Ci się stało? Czemu płaczesz? Wejdź do środka
Dominika: Jest Ola? Chciałabym z nią porozmawiać
Mikołaj: Jest, w salonie tylko powiedz mi co się stało
Pociecha widząc partnerkę swojego ojca pobiegła i wtuliła się w ramiona posterunkowej. Policjanci byli zdziwieni zachowaniem 16-letniej dziewczyny, nastolatka zapłakana szepnęła do ucha Oli zwykłe słowo,, PPZEPRASZAM’’
Ola była zaskoczona słowami córki swojego mężczyzny.
Ola: Mikołaj proszę Cię zostaw nas same
Mikołaj: Nie ma mowy chce wiedzieć co się dzieje
Załamana nastolatka nie wytrzymała
Dominika: Mój były ma HIV, mógł mnie tym zarazić
Ola: Cii, skarbie spokojnie, Mikołaj jedź do Ani
Aspirant nie protestował zabrał kurtkę założył buty i wyszedł z mieszkania zostawiając dziewczyny same
Ola: Kim jest ten chłopak?
Dominika: Mateusz, Mateusz Radecki. Ola pomóż mi, nie chciałam zniszczyć sobie życia
Ola: Nikt nie powiedział że zniszczyłaś, pojedziemy do mojego znajomego lekarza, zrobi Ci wszystkie najpotrzebniejsze badania
Dominika: Dziękuję, a Ty jak się czujesz?
Ola: Nie rozmawiajmy teraz o mnie, Obiecuje Ci że Piotrek zrobi wszystko i jak najszybciej żebyśmy się dowiedziały jaki jest wynik badań. A teraz idź do łazienki weź szybki prysznic, zaraz Ci przyniosę coś do przebrania, i jedziemy do szpitala.
Po 3 godzinach dziewczyny wróciły do mieszkania, gdzie czekał zmartwiony Mikołaj, i smutny ojciec policjantki. Dominika zmęczona wszystkimi badaniami poszła do sypialni kobiety położyć się spać
Ola: A co ty tutaj robisz? Miałeś się ze mną nie kontaktować
Komendant: Córeczko, proszę wysłuchaj mnie
Ola; No dobrze masz 5 minut, ani minuty dłużej
Komendant: Olcia to nie jest tak że msza za mamę była dla mnie obojętna, była dla mnie ważna, ale faktem było że zapomniałem o niej ,zrozum miałem pilną sprawę i musiałem jechać do Wojewódzkiej, dopiero gdy wracałem przypomniałem sobie o mszy za Joasię. Córeczko mama jest dla mnie tak samo ważna jak dla Ciebie. Jesteś naszym owocem miłości.
Ola: Czyli mama nadal jest dla Ciebie ważna?
Komendant: No oczywiście kochanie, chyba nie miałaś żadnych wątpliwości?
Ola: Na początku miałam ale gdy cię tato słuchałam, nie mam już żadnych. Dziękuję że jesteś
Ojcu Wysockiej popłynęły łzy, łzy szczęścia. Wiedział że ma silną i kochającą córkę.
Aleksandra była owocem miłości pomiędzy Wojciechem a Joanną. Pamiętał gdy zmarła matka jego kruszynki powiedziała, że zostanie ojcem. Zrobiłby dla swojej córeczki wszystko.
Mikołaj: A co z Dominiką?
Ola: Piotrek zrobił jej wszystkie potrzebne badania, obiecał że postara się o wyniki jak najszybciej
Mikołaj: Dziękuję, wielka jesteś
Ola: Tak wiem wiem, zawsze mi to mówicie. Dziękuję że was mam.
W Godzinach popołudniowych do mieszkania Oli przyjechała Ania, dziewczyny Mikołaja , bardzo lubiły Ole dobrze im się spędzało czas z policjantką, nigdy się nie nudziły.
Białach około 20 postanowił odwieźć córki do mieszkania gdzie mieszkały wraz z matką( Kamilą).
Mikołaj: To co dziewczynki pożegnajcie się z Olą bo wracamy do domu
Dominika: Dziękuję, nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła
Ola: Nie dziękuj, jesteś córką mojego partnera, musiałam Ci pomóc
Dominika: Nie musiałaś, zrobiłaś to sama z siebie
Ania: Pa mamo
Posterunkową zaskoczyło słowo,, mamo’’ od najmłodszej córki Mikołaja a zresztą nie tylko Ole, Mikołaja też.
Ola: Mamo?
Ania: Jesteś dla nas jak mama, pa
Zaskoczona policjantka dopiero po chwili zorientowała się, że została sama w mieszkaniu.
czwartek, 16 lutego 2017
19. Zapomniana rocznica
Od zaręczyn Oli i Mikołaja minęło już kawał czasu, ten dzień dla narzeczonej Białacha był szczególny, właśnie tego dnia była kolejna rocznica śmierci jej matki.
Przez cały patrol Ola była z myślami przy swojej zmarłej mamie. Pamiętała jak ją witała kiedy wracała ze szkoły, kiedy była przy niej kiedy była smutna czy też się rozchorowała. Była dla niej wszystkim, chciała żeby była teraz przy niej. By poznała swojego jeszcze nienarodzonego wnuka i przyszłego zięcia.
W jednym Wrocławskim Kościele o godzinie 18 miała odbyć się msza za śp. Joanny , tego co się wydarzyło Ola nie mogła uwierzyć.
Przed wyznaczoną godziną znajomi z komendy jak i Wysocka z Białachem byli już w Kościele. Aleksandra z niecierpliwością próbowała dodzwonić się do swojego ojca. Przecież nigdy się nie spóźniał, a przynajmniej w tym szczególnym dniu. O równej 18 dzwony zaczęły bić, posterunkowa była zła na ojca, że się spóźnia. Chciała go mieć przy sobie. W połowie mszy Wysockiej popłynęły łzy, znajomi próbowali ją pocieszyć, Olka nie była w stanie powstrzymać płaczu, nie mogła ustać na nogach, usiadła ze łzami w oczach na ławce. Znajomi nie wiedzieli co robić, żadne z nich nie straciło jednego ze swoich rodziców. Po godzinnej mszy każdy wyszedł z Kościoła, Ola nie mogła uwierzyć, że jej własny ojciec zapomniał o kobiecie którą kochali, którą wcześnie stracili. Aleksandra nie wytrzymała rozpłakała się i uciekła spod Kościoła nie mogła wybaczyć ojcu, że zapomniał o rocznicy.
W TYM SAMYM CZASIE
Emilka: Mikołaj czemu komendanta nie ma?
Mikołaj: Sam nie wiem, proszę spróbuj zadzwonić do Olki bo ja swój telefon zostawiłem w mieszkaniu
Emilka: No jasne, już dzwonie
Wysocka szła przez park cała zapłakana, przez park gdzie spędzała rodzinne niedzielne popołudnie. Za drugim razem odebrała swój telefon od koleżanki z pracy.
Ola: Halo, Emilka proszę powiedz Mikołajowi, że dziś nie wrócę do mieszkania
Emilka: Ale Olka dlaczego?
Ola: Przeproś go i powiedz że go kocham, pa
Emilka: Ale mała….. Rozłączyła się
Mikołaj: Boję się o nią
Emilka: Ja też kazała Ci powiedzieć że Cię kocha i nie wróci dziś do mieszkania
Znajomi bali się o młodą policjantkę, wiedzieli w jakim jest stanie, nie chcieli jej stracić
Godzina 20
Do mieszkania w którym mieszkała Ola rozległ się dzwonek do drzwi, Białach miał nadzieję że to jego narzeczona, natomiast w drzwiach ujrzał ojca ukochanej
Mikołaj: To pan, myślałem że Ola. Proszę niech komendant wejdzie
Komendant: Chcesz mi powiedzieć, że mojej córki nie ma w domu?
Mikołaj: Gdy się skończyła msza, Ola uciekła zapłakana spod Kościoła
Komendant: Wiem, zapomniałem o mszy za Joasię i tego żałuje
Wojciech spojrzał na swój telefon, widniało że ma wiadomość na poczcie głosowej, była to wiadomość od jego córki.
,,Nienawidzę Cię jak mogłeś zapomnieć o mamie, o kimś najważniejszy w naszym życiu, nigdy Ci tego nie wybaczę. Biorę urlop na 2 tygodnie nie przychodź, nie dzwoń zapomnij że masz córkę. Pa’’
Wysocki się załamał po słowach swojej jedynaczki jak mógł zapomnieć o matce swojej córki.
Komendant: Mikołaj proszę zadzwoń do niej
Mikołaj: Już dzwonie
Ola: Hallo
Mikołaj: Skarbie gdzie jesteś?
Ola: U Emilki, nie martw się u niej przenocuje , kocham cię. Pa
Mikołaj: No dobrze ale wróć rano , ja ciebie też . pa
Wysocki i Białach byli już uspokojeni wiedzieli , że ich najważniejsza osoba jest cała zdrowa i bezpieczna.
Przez cały patrol Ola była z myślami przy swojej zmarłej mamie. Pamiętała jak ją witała kiedy wracała ze szkoły, kiedy była przy niej kiedy była smutna czy też się rozchorowała. Była dla niej wszystkim, chciała żeby była teraz przy niej. By poznała swojego jeszcze nienarodzonego wnuka i przyszłego zięcia.
W jednym Wrocławskim Kościele o godzinie 18 miała odbyć się msza za śp. Joanny , tego co się wydarzyło Ola nie mogła uwierzyć.
Przed wyznaczoną godziną znajomi z komendy jak i Wysocka z Białachem byli już w Kościele. Aleksandra z niecierpliwością próbowała dodzwonić się do swojego ojca. Przecież nigdy się nie spóźniał, a przynajmniej w tym szczególnym dniu. O równej 18 dzwony zaczęły bić, posterunkowa była zła na ojca, że się spóźnia. Chciała go mieć przy sobie. W połowie mszy Wysockiej popłynęły łzy, znajomi próbowali ją pocieszyć, Olka nie była w stanie powstrzymać płaczu, nie mogła ustać na nogach, usiadła ze łzami w oczach na ławce. Znajomi nie wiedzieli co robić, żadne z nich nie straciło jednego ze swoich rodziców. Po godzinnej mszy każdy wyszedł z Kościoła, Ola nie mogła uwierzyć, że jej własny ojciec zapomniał o kobiecie którą kochali, którą wcześnie stracili. Aleksandra nie wytrzymała rozpłakała się i uciekła spod Kościoła nie mogła wybaczyć ojcu, że zapomniał o rocznicy.
W TYM SAMYM CZASIE
Emilka: Mikołaj czemu komendanta nie ma?
Mikołaj: Sam nie wiem, proszę spróbuj zadzwonić do Olki bo ja swój telefon zostawiłem w mieszkaniu
Emilka: No jasne, już dzwonie
Wysocka szła przez park cała zapłakana, przez park gdzie spędzała rodzinne niedzielne popołudnie. Za drugim razem odebrała swój telefon od koleżanki z pracy.
Ola: Halo, Emilka proszę powiedz Mikołajowi, że dziś nie wrócę do mieszkania
Emilka: Ale Olka dlaczego?
Ola: Przeproś go i powiedz że go kocham, pa
Emilka: Ale mała….. Rozłączyła się
Mikołaj: Boję się o nią
Emilka: Ja też kazała Ci powiedzieć że Cię kocha i nie wróci dziś do mieszkania
Znajomi bali się o młodą policjantkę, wiedzieli w jakim jest stanie, nie chcieli jej stracić
Godzina 20
Do mieszkania w którym mieszkała Ola rozległ się dzwonek do drzwi, Białach miał nadzieję że to jego narzeczona, natomiast w drzwiach ujrzał ojca ukochanej
Mikołaj: To pan, myślałem że Ola. Proszę niech komendant wejdzie
Komendant: Chcesz mi powiedzieć, że mojej córki nie ma w domu?
Mikołaj: Gdy się skończyła msza, Ola uciekła zapłakana spod Kościoła
Komendant: Wiem, zapomniałem o mszy za Joasię i tego żałuje
Wojciech spojrzał na swój telefon, widniało że ma wiadomość na poczcie głosowej, była to wiadomość od jego córki.
,,Nienawidzę Cię jak mogłeś zapomnieć o mamie, o kimś najważniejszy w naszym życiu, nigdy Ci tego nie wybaczę. Biorę urlop na 2 tygodnie nie przychodź, nie dzwoń zapomnij że masz córkę. Pa’’
Wysocki się załamał po słowach swojej jedynaczki jak mógł zapomnieć o matce swojej córki.
Komendant: Mikołaj proszę zadzwoń do niej
Mikołaj: Już dzwonie
Ola: Hallo
Mikołaj: Skarbie gdzie jesteś?
Ola: U Emilki, nie martw się u niej przenocuje , kocham cię. Pa
Mikołaj: No dobrze ale wróć rano , ja ciebie też . pa
Wysocki i Białach byli już uspokojeni wiedzieli , że ich najważniejsza osoba jest cała zdrowa i bezpieczna.
piątek, 3 lutego 2017
18. Spotkanie u ojca, wiedziałeś?
Trzy tygodnie później
Młoda policjantka swoją ciążę wciąż ukrywała przed swoim ojcem. Nie miała ochoty się z nim kłócić, wiedziała że zacznie prawić jej kazanie jaka jest nie rozsądna i tym podobne. Dzisiaj razem z Mikołajem postanowili zaprosić znajomych wraz z córkami Mikołaja do domu rodzinnego Wysockiej i powiedzieć, iż spodziewają się dziecka.
Sobota, godzina18
Powoli do dużego rodzinnego domu starszej posterunkowej, zaczęły się schodzić znajomi. Ola bała się reakcji ojca ale musiała mu powiedzieć w końcu ciąży nie da się ukryć.
W czasie spotkania panowała miła atmosfera, Olka była już zdecydowana powiedzieć o swojej ciąży.
Ola: Muszę wam coś powiedzieć, w sumie razem z Mikołajem musimy wam to oznajmić
Każdy wzrok skierowany był na młodych policjantów
Ola: Spodziewamy się wraz z Mikołajem dziecka
Dominika: Naprawdę? Cieszę się
Ania: Będę mieć braciszka czy siostrzyczkę?
Aleksandra się uśmiechnęła i rzekła
Ola: Jeszcze za wcześnie żebyśmy wiedzieli to. A ty tato nic nie powiesz?
Komendant: No cóż, czekałem w końcu aż mi to powiesz, Oj Ola Ola
Ola: Wiedziałeś? Ale skąd?
Komendant: To proste, miałaś takie same objawy jak twoja mama, często chodziłaś zmęczona, blada
Ola: I nic mi nie powiedziałeś, że wiesz?
Komendant: Czekałem, aż mi to powiecie. Oj dzieciaki cieszę się i macie moje błogosławieństwo
Ola i Mikołaj: DZIĘKUJEMY
Reszta kolacji minęła na miłej atmosferze, młodzi przyszli rodzice bardzo się cieszyli, że każdy zaakceptował ich związek i to że spodziewają się dziecka.
Kiedy podawany był pyszny deser, Białach miał zamiar poprosić Wysocką o rękę.
Mikołaj: Ola mogę Ciebie prosić?
Ola: No pewnie
Mikołaj uklęknął przed Olką i wyciągnął z kieszonki pierścionek zaręczynowy.
Mikołaj: Ola kochanie, zostaniesz moją żoną?
Olce popłynęły łzy, tak bardzo chciała mieć swoją zmarłą mamę teraz przy sobie.
Ola: Tak, zostanę!
Każdy pogratulował młodym narzeczonym i wrócili do stołu, Aleksandra była szczęśliwa, że w końcu w jej życiu zaczęło się układać
Młoda policjantka swoją ciążę wciąż ukrywała przed swoim ojcem. Nie miała ochoty się z nim kłócić, wiedziała że zacznie prawić jej kazanie jaka jest nie rozsądna i tym podobne. Dzisiaj razem z Mikołajem postanowili zaprosić znajomych wraz z córkami Mikołaja do domu rodzinnego Wysockiej i powiedzieć, iż spodziewają się dziecka.
Sobota, godzina18
Powoli do dużego rodzinnego domu starszej posterunkowej, zaczęły się schodzić znajomi. Ola bała się reakcji ojca ale musiała mu powiedzieć w końcu ciąży nie da się ukryć.
W czasie spotkania panowała miła atmosfera, Olka była już zdecydowana powiedzieć o swojej ciąży.
Ola: Muszę wam coś powiedzieć, w sumie razem z Mikołajem musimy wam to oznajmić
Każdy wzrok skierowany był na młodych policjantów
Ola: Spodziewamy się wraz z Mikołajem dziecka
Dominika: Naprawdę? Cieszę się
Ania: Będę mieć braciszka czy siostrzyczkę?
Aleksandra się uśmiechnęła i rzekła
Ola: Jeszcze za wcześnie żebyśmy wiedzieli to. A ty tato nic nie powiesz?
Komendant: No cóż, czekałem w końcu aż mi to powiesz, Oj Ola Ola
Ola: Wiedziałeś? Ale skąd?
Komendant: To proste, miałaś takie same objawy jak twoja mama, często chodziłaś zmęczona, blada
Ola: I nic mi nie powiedziałeś, że wiesz?
Komendant: Czekałem, aż mi to powiecie. Oj dzieciaki cieszę się i macie moje błogosławieństwo
Ola i Mikołaj: DZIĘKUJEMY
Reszta kolacji minęła na miłej atmosferze, młodzi przyszli rodzice bardzo się cieszyli, że każdy zaakceptował ich związek i to że spodziewają się dziecka.
Kiedy podawany był pyszny deser, Białach miał zamiar poprosić Wysocką o rękę.
Mikołaj: Ola mogę Ciebie prosić?
Ola: No pewnie
Mikołaj uklęknął przed Olką i wyciągnął z kieszonki pierścionek zaręczynowy.
Mikołaj: Ola kochanie, zostaniesz moją żoną?
Olce popłynęły łzy, tak bardzo chciała mieć swoją zmarłą mamę teraz przy sobie.
Ola: Tak, zostanę!
Każdy pogratulował młodym narzeczonym i wrócili do stołu, Aleksandra była szczęśliwa, że w końcu w jej życiu zaczęło się układać
niedziela, 29 stycznia 2017
17. Będziesz ojcem
Po kwadransie Ola była już pod komendą. Bała się reakcji Białacha, ale wiedziała że musi mu powiedzieć. Mimo wszystkich wydarzeń co się wydarzyło w jej życiu.
Weszła na górę po drodze spotkała Monikę, dziewczyny uśmiechnęły się do siebie. Aleksandrę czekała najtrudniejsza rozmowa w życiu, musiała powiedzieć Białachowi o ciąży.
Ola: Cześć, jesteś sam?
Mikołaj: Hej, tak sam a coś się stało?
Ola: Musimy porozmawiać
Mikołaj: No pewnie, Olka ja Cię przepraszam nie chciałem, żeby tak wyszło
Ola: Przestań. Będziesz ojcem
Białach nic nie powiedział, wstał z krzesła podszedł do Wysockiej i ją ucałował
Mikołaj: Cieszę się, kocham cię
Ola: Ja Ciebie Też, nie mówmy nic mojemu ojcu o ciąży
Mikołaj: No dobrze, kiedy wracasz?
Ola: Jutro, już jutro będziemy jeździć razem na patrol
Młodzi rozmawiali jeszcze chwile, kiedy Ola miała zamiar wyjść z pokoju policjantów Mikołaj ją zatrzymał i pocałował namiętnie.
Mikołaj: Uważajcie na siebie
Ola: Dobrze, będziemy. Ale musisz mi obiecać jedno, też będziesz uważał w czasie służby
Mikołaj: Obiecuje
Reszta patrolu Mikołajowi i Emilce(była partnerką chwilową, do czasu kiedy wróci Ola) minął spokojnie. Dobry humor Białacha zauważyła cała komenda. Mikołaj chciał wykrzyczeć, że będzie ojcem ale nie mógł tego zrobić wiedział że Wysocki mógłby się dowiedzieć kto jest matką dziecka Białacha.
NASTĘPNY DZIEŃ
Ola wstała o 7, służbę zaczynała o 8 więc nie miała dużo czasu, żeby sobie jeszcze poleżeć. Wychodząc z sypialni usłyszała swój telefon, Mikołaj napisał jej wiadomość,, Witaj kochanie, wstałaś?”. Ola szybko odpisała, że tak i idzie do łazienki wziąć prysznic i się ubrać. O 7,30 wyjechała spod bloku chciała przed służbą nacieszyć się swoją miłością. Na komendę zajechała o 7,45 była szczęśliwa od ucha do ucha. Przywitała się nawet ze swoim wrogiem( Pauliną) miała za złe, jej że kiedy Mikołaj otwierał się przed nią ona zapraszała go do siebie na film i kolację. Przez co mało ze sobą rozmawiali. Gdy weszła do pokoju czekał już na nią Białach, od razu do niej podszedł i pocałował ją a później brzuszek.
Mikołaj: Hej kotku
Ola: Hej, wpadniesz dziś wieczorkiem?
Mikołaj: A chętnie, wyspana?
Ola: Nie za bardzo
W tej chwili do pokoju wszedł komendant i zaprosił policjantów na odprawę, postanowił zrobić ją wcześniej, i wysłać ludzi na miasto pilnować bezpieczeństwa.
O 19 patrol05 zjechał na komendę oprócz kilku mandatów nic się nie działo na ich rewirze dlatego też Mikołaj nie raz ucałował swoje skarby.
Weszła na górę po drodze spotkała Monikę, dziewczyny uśmiechnęły się do siebie. Aleksandrę czekała najtrudniejsza rozmowa w życiu, musiała powiedzieć Białachowi o ciąży.
Ola: Cześć, jesteś sam?
Mikołaj: Hej, tak sam a coś się stało?
Ola: Musimy porozmawiać
Mikołaj: No pewnie, Olka ja Cię przepraszam nie chciałem, żeby tak wyszło
Ola: Przestań. Będziesz ojcem
Białach nic nie powiedział, wstał z krzesła podszedł do Wysockiej i ją ucałował
Mikołaj: Cieszę się, kocham cię
Ola: Ja Ciebie Też, nie mówmy nic mojemu ojcu o ciąży
Mikołaj: No dobrze, kiedy wracasz?
Ola: Jutro, już jutro będziemy jeździć razem na patrol
Młodzi rozmawiali jeszcze chwile, kiedy Ola miała zamiar wyjść z pokoju policjantów Mikołaj ją zatrzymał i pocałował namiętnie.
Mikołaj: Uważajcie na siebie
Ola: Dobrze, będziemy. Ale musisz mi obiecać jedno, też będziesz uważał w czasie służby
Mikołaj: Obiecuje
Reszta patrolu Mikołajowi i Emilce(była partnerką chwilową, do czasu kiedy wróci Ola) minął spokojnie. Dobry humor Białacha zauważyła cała komenda. Mikołaj chciał wykrzyczeć, że będzie ojcem ale nie mógł tego zrobić wiedział że Wysocki mógłby się dowiedzieć kto jest matką dziecka Białacha.
NASTĘPNY DZIEŃ
Ola wstała o 7, służbę zaczynała o 8 więc nie miała dużo czasu, żeby sobie jeszcze poleżeć. Wychodząc z sypialni usłyszała swój telefon, Mikołaj napisał jej wiadomość,, Witaj kochanie, wstałaś?”. Ola szybko odpisała, że tak i idzie do łazienki wziąć prysznic i się ubrać. O 7,30 wyjechała spod bloku chciała przed służbą nacieszyć się swoją miłością. Na komendę zajechała o 7,45 była szczęśliwa od ucha do ucha. Przywitała się nawet ze swoim wrogiem( Pauliną) miała za złe, jej że kiedy Mikołaj otwierał się przed nią ona zapraszała go do siebie na film i kolację. Przez co mało ze sobą rozmawiali. Gdy weszła do pokoju czekał już na nią Białach, od razu do niej podszedł i pocałował ją a później brzuszek.
Mikołaj: Hej kotku
Ola: Hej, wpadniesz dziś wieczorkiem?
Mikołaj: A chętnie, wyspana?
Ola: Nie za bardzo
W tej chwili do pokoju wszedł komendant i zaprosił policjantów na odprawę, postanowił zrobić ją wcześniej, i wysłać ludzi na miasto pilnować bezpieczeństwa.
O 19 patrol05 zjechał na komendę oprócz kilku mandatów nic się nie działo na ich rewirze dlatego też Mikołaj nie raz ucałował swoje skarby.
wtorek, 24 stycznia 2017
16. To koniec
Następnego dnia Ola obudziła się wtulona w Mikołaja. Nie chciała go budzić dlatego też zabrała rękę ukochanego mężczyzny z siebie i poszła robić śniadanie. Wchodząc do salonu usłyszała budzik w swoim telefonie była na siebie zła, że przez swoją lekkomyślność obudziła Mikołaja. Szybko pobiegła do sypialni, ale było już za późno Białach przeciągał się na łóżku.
Ola: Witaj kochanie, przepraszam zapomniałam wziąć telefon ze sobą
Mikołaj: Cześć skarbie, nic się nie stało bo i tak muszę pojechać na komendę a później jadę do córek
Ola: A służba, co z nią?
Mikołaj: Misiu zapomniałaś dziś mamy wolne
Ola: No faktycznie, przepraszam mogłam wyłączyć budzik mógłbyś dłużej pospać
Mikołaj nic nie odpowiedział pociągnął swoją kobietę za rękę tak, żeby była koło niego i pocałował namiętnie
Mikołaj: Wrócę wieczorem, kocham cię
Ola: A śniadanie?
Mikołaj: Ola nie mam kiedy go zjeść, nadrobimy to wieczorem
Ola: No dobrze, ale uważaj na siebie
PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ
Aspirant właśnie wyszedł z mieszkania Wysockiej , kiedy usłyszał dźwięk swojego telefonu, zdziwił się jak zobaczył, że dzwoni do niego komendant. Mieli dziś wolne, więc musiało coś się stać. Po 2 minutowej rozmowie Mikołaj pojechał prosto pod komendę, by dowiedzieć się o co chodzi Wysockiemu. Po kwadransie był już na miejscu
Mikołaj: Szefie mogę?
Komendant: Tak wchodź , dobrze że tak szybko jesteś, musimy porozmawiać
Mikołaj: No dobrze, a o czym?
Komendant: O tobie i mojej córce, powiem prosto masz się odczepić od mojej Oli, nie jesteś odpowiednim mężczyzną dla niej
Mikołaj: Ale szefie, kocham Ole, a Ola kocha mnie
Komendant: Nie ma żadnego ale, masz od niej odejść chce aby była szczęśliwa, a ty jej tego szczęścia nie zapewnisz, odmaszerować
Białach wyszedł załamany z firmy, tak bardzo kochał Ole, ale wiedział że jeśli chce jej szczęścia musi od niej odejść, bał się jej reakcji, ale zrozumiał słowa szefa i zdecydował uszanować jego decyzję i zerwać ze swoją ukochaną. Po 20 minutach był już pod blokiem Aleksandry nie wiedział jak jej to powiedzieć, ale musiał , musiał to zrobić. Zapukał do drzwi, otworzyła mu szczęśliwa kobieta, nie mógł przeżyć, że zaraz powie jej coś co złamie jej serce
Ola: Witaj kochanie, przepraszam zapomniałam wziąć telefon ze sobą
Mikołaj: Cześć skarbie, nic się nie stało bo i tak muszę pojechać na komendę a później jadę do córek
Ola: A służba, co z nią?
Mikołaj: Misiu zapomniałaś dziś mamy wolne
Ola: No faktycznie, przepraszam mogłam wyłączyć budzik mógłbyś dłużej pospać
Mikołaj nic nie odpowiedział pociągnął swoją kobietę za rękę tak, żeby była koło niego i pocałował namiętnie
Mikołaj: Wrócę wieczorem, kocham cię
Ola: A śniadanie?
Mikołaj: Ola nie mam kiedy go zjeść, nadrobimy to wieczorem
Ola: No dobrze, ale uważaj na siebie
PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ
Aspirant właśnie wyszedł z mieszkania Wysockiej , kiedy usłyszał dźwięk swojego telefonu, zdziwił się jak zobaczył, że dzwoni do niego komendant. Mieli dziś wolne, więc musiało coś się stać. Po 2 minutowej rozmowie Mikołaj pojechał prosto pod komendę, by dowiedzieć się o co chodzi Wysockiemu. Po kwadransie był już na miejscu
Mikołaj: Szefie mogę?
Komendant: Tak wchodź , dobrze że tak szybko jesteś, musimy porozmawiać
Mikołaj: No dobrze, a o czym?
Komendant: O tobie i mojej córce, powiem prosto masz się odczepić od mojej Oli, nie jesteś odpowiednim mężczyzną dla niej
Mikołaj: Ale szefie, kocham Ole, a Ola kocha mnie
Komendant: Nie ma żadnego ale, masz od niej odejść chce aby była szczęśliwa, a ty jej tego szczęścia nie zapewnisz, odmaszerować
Białach wyszedł załamany z firmy, tak bardzo kochał Ole, ale wiedział że jeśli chce jej szczęścia musi od niej odejść, bał się jej reakcji, ale zrozumiał słowa szefa i zdecydował uszanować jego decyzję i zerwać ze swoją ukochaną. Po 20 minutach był już pod blokiem Aleksandry nie wiedział jak jej to powiedzieć, ale musiał , musiał to zrobić. Zapukał do drzwi, otworzyła mu szczęśliwa kobieta, nie mógł przeżyć, że zaraz powie jej coś co złamie jej serce
Ola: O Mikołaj co tak szybko?
Mikołaj: Musimy porozmawiać
Młodzi weszli do salonu, Mikołaj ucałował ostatni już raz młodą policjantkę i rzekł:
Mikołaj: Ola wiesz, że Cię kocham ale to koniec
Aleksandrze popłynęły łzy
Ola: Ale Mikołaj, dlaczego?
Mikołaj: Tak będzie najlepiej dla mnie dla ciebie. Obiecaj, że będziesz szczęśliwa
Ola: Nienawidzę Cię, chciałeś się ze mną tylko przespać i tyle
Mikołaj: Kotku to nie tak
Ola: Nie mów do mnie kotek, wyjdź i już tu nie wracaj
Kiedy aspirant opuścił mieszkanie posterunkowej, Ola usiadła na kanapie i zaczęła płakać nie mogła zrozumieć jak to się stało, czy to z nią jest coś nie tak? Była załamana nie chciała widzieć już nigdy więcej Mikołaja.
Po dwóch tygodniach zaczęły ją męczyć mdłości, zrobiła dwa testy ciążowe wyszły pozytywne, wiedziała że ojcem jej dziecka jest Mikołaj, z którym nie ma żadnego kontaktu. Szczęśliwa, a zarazem załamana policjantka wsiadła w auto i pojechała na komendę, musiała powiedzieć ojcu dziecka o swojej ciąży.
środa, 18 stycznia 2017
15.Kocham go
Aleksandra po spędzonym wieczorze z Mikołajem była najszczęśliwszą kobietą na świecie, no może nie na świecie ale na pewno na komendzie. Bardzo kochała swojego dowódcę dlatego też chciała zrobić w tym dniu bardzo dobre wrażenie na samym Białachu. Specjalnie wstała dwie godziny wcześniej niż zwykle, aby zrobić się na bóstwo. Przez pierwsze 45minut wybierała coś specjalnego chciała dobrze wypaść jak najlepiej przed swoim przyjacielem. Chciała aby ją w końcu zauważył. W ciągu kolejnej godziny brała długi przyjemny prysznic w swojej łazience. Niewiedziała czy na pewno swoim wyglądem zwróci uwagę dowódcy. Jednego była pewna uczucie, którym darzyła Mikołaja jest prawdziwe i szczere. Po długim prysznicu wyszła z łazienki ubrana w zwiewną sukienkę, która podkreślała jej talie. Podążyła do sypialni wyjęła ze szuflady prostownice i skierowała się kolejny raz do łazienki, stała przed lustrem około pół godziny, aby jej grzywka była idealna w tym dniu. Z szafy w przedpokoju wyjęła swoje czarne balerynki oraz idealną torebkę w kwiaty. Miała jeszcze sporo czasu do służby dlatego podążyła do kuchni zrobić swoje ulubione płatki na mleku, dopiero gdy kończyła jeść śniadanie zorientowała się, że zapomniała zrobić jak co dzień lekki makijaż. Szybko wstała z krzesła i szybkim krokiem poszła zrobić makijaż. Była na siebie zła, że na samym początku zapomniała zrobić makijażu, ciągle podwijała jej się ręka, kilkakrotnie musiała go poprawiać. Za czwartym razem w końcu jej się udała. Zerknęła na zegarek, wybiła godzina 7.30 wzięła z półki klucze do mieszkania, założyła buty i z uśmiechem wyszła z mieszkania. Swoim wyglądem oczarowała kilku młodych mężczyzn mieszkających w tym samym bloku co ona. Nie zwracała natomiast na to uwagi, chciała widzieć wzrok Mikołaja na sobie. Nie chciała jechać swoim autem miała skrytą nadzieję, że Białach zaoferuje jej że ją odwiezie do mieszkania. Na przystanku autobusowym spotkała córki swojego partnera. Dziewczynki były zdziwieni wyglądem przyjaciółki swojego ojca. Nie obyło się też miłych komplementów ze strony dziewczynek. Kiedy przyjechał autobus którym jeździli dziewczynki poszli w jego stronę, ale Dominika zdążyła wypowiedzieć kilka słów do ucha starszej posterunkowej,, mam nadzieję że będziesz szczęśliwa z naszym tatą”. Aleksandrę zaskoczyły słowa córki Białacha, nie wiedziała że miłość do Aspiranta jest zauważalna z dala. W końcu wsiadła do autobusu, który jechał w stronę komendy. Wysiadła na przed ostatnim przystanku, zauważyła też, że Białach właśnie przyjechał na komendę, szła powoli aby ją zauważył.
Mikołaj: Wow, młoda jak Ty pięknie wyglądasz
Ola: Dziękuję
Mikołaj: Jakaś okazja jest dzisiaj?
Ola: Musi być jakaś okazja, żeby lepiej wyglądać?
Mikołaj: No nie, ale i tak zawsze wyglądasz cudownie
Olka po tych słowach się zarumieniła i się uśmiechnęła do przyjaciela.
Patrol policjantów zespołu05 minął bardzo spokojnie oprócz kilku pijaczków leżących na ławce w parku i kradzieży w sklepie nic specjalnego się nie działo. O 20 zjechali z patrolu na fabrykę. Mikołaj był zachwycony wyglądem swojej przyjaciółki, widząc Olkę w pięknej sukience zrozumiał , że musi w końcu powiedzieć co czuje do niej. Aleksandra poszła przebrać się w sukienkę, którą zachwyciła swojego partnera. Kiedy wróciła Mikołaj właśnie rozmawiał ze swoją najmłodszą córką Anią, której obiecał pomóc w nauce. Wysocka w tej samej chwili wyjęła ze swojej torebki tusz do rzęs i cień. Chciała poprawić swój makijaż. Mikołaj nie mógł oderwać wzroku od pięknej policjantki. Widział jak jego ukochana kobieta poprawia sobie makijaż. Podobała mu nawet bez makijażu, nawet w dresach czy też z rozmazanym makijażem. Była dla niego piękna mimo swojego wyglądu nawet wtedy gdy śpi, jest dla niego wszystkich, kobietą z którą chce spędzić resztę życia.
Ola: Jestem gdzieś brudna?
Mikołaj: Nie, a czemu pytasz?
Ola: Bo patrzysz się ciągle na mnie
Mikołaj: Jesteś taka piękna
Ola: Dzięki, nigdy nie mówiłeś mi takich komplementów
Mikołaj: Ola musimy porozmawiać. Zakochałem się w Tobie, jesteś dla mnie ważna
Olkę tak zatkało, że nie wiedziała co ma odpowiedzieć
Mikołaj: Wygłupiłem się, pójdę już
Ola: Ale Mikołaj
Wysocka zabrała swoją torebkę i wybiegła za mężczyzną, którego kocha.
Ola: Ja Ciebie Też Kocham
Krzyknęła kiedy Białach miał zamiar wejść do auta. Ola pobiegła do swojego partnera i wtuliła się w silne umięśnione ramiona Mikołaja. Aspirant ucałował swoją ukochaną w czoło i zabrał na miłą kolację wśród wielu świec w sadzie u swoich rodziców pod Wrocławiem. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że całą sytuację widział ojciec policjantki, któremu nie podobał się związek swojej jedynaczki z starszym od siebie mężczyzną.
Mikołaj: Wow, młoda jak Ty pięknie wyglądasz
Ola: Dziękuję
Mikołaj: Jakaś okazja jest dzisiaj?
Ola: Musi być jakaś okazja, żeby lepiej wyglądać?
Mikołaj: No nie, ale i tak zawsze wyglądasz cudownie
Olka po tych słowach się zarumieniła i się uśmiechnęła do przyjaciela.
Patrol policjantów zespołu05 minął bardzo spokojnie oprócz kilku pijaczków leżących na ławce w parku i kradzieży w sklepie nic specjalnego się nie działo. O 20 zjechali z patrolu na fabrykę. Mikołaj był zachwycony wyglądem swojej przyjaciółki, widząc Olkę w pięknej sukience zrozumiał , że musi w końcu powiedzieć co czuje do niej. Aleksandra poszła przebrać się w sukienkę, którą zachwyciła swojego partnera. Kiedy wróciła Mikołaj właśnie rozmawiał ze swoją najmłodszą córką Anią, której obiecał pomóc w nauce. Wysocka w tej samej chwili wyjęła ze swojej torebki tusz do rzęs i cień. Chciała poprawić swój makijaż. Mikołaj nie mógł oderwać wzroku od pięknej policjantki. Widział jak jego ukochana kobieta poprawia sobie makijaż. Podobała mu nawet bez makijażu, nawet w dresach czy też z rozmazanym makijażem. Była dla niego piękna mimo swojego wyglądu nawet wtedy gdy śpi, jest dla niego wszystkich, kobietą z którą chce spędzić resztę życia.
Ola: Jestem gdzieś brudna?
Mikołaj: Nie, a czemu pytasz?
Ola: Bo patrzysz się ciągle na mnie
Mikołaj: Jesteś taka piękna
Ola: Dzięki, nigdy nie mówiłeś mi takich komplementów
Mikołaj: Ola musimy porozmawiać. Zakochałem się w Tobie, jesteś dla mnie ważna
Olkę tak zatkało, że nie wiedziała co ma odpowiedzieć
Mikołaj: Wygłupiłem się, pójdę już
Ola: Ale Mikołaj
Wysocka zabrała swoją torebkę i wybiegła za mężczyzną, którego kocha.
Ola: Ja Ciebie Też Kocham
Krzyknęła kiedy Białach miał zamiar wejść do auta. Ola pobiegła do swojego partnera i wtuliła się w silne umięśnione ramiona Mikołaja. Aspirant ucałował swoją ukochaną w czoło i zabrał na miłą kolację wśród wielu świec w sadzie u swoich rodziców pod Wrocławiem. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że całą sytuację widział ojciec policjantki, któremu nie podobał się związek swojej jedynaczki z starszym od siebie mężczyzną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)