wtorek, 24 stycznia 2017

16. To koniec

Następnego dnia Ola obudziła się wtulona w Mikołaja. Nie chciała go budzić dlatego też zabrała rękę ukochanego mężczyzny z siebie i poszła robić śniadanie. Wchodząc do salonu usłyszała budzik w swoim telefonie była na siebie zła, że przez swoją lekkomyślność obudziła Mikołaja. Szybko pobiegła do sypialni, ale było już za późno Białach przeciągał się na łóżku.

Ola: Witaj kochanie, przepraszam zapomniałam wziąć telefon ze sobą

Mikołaj: Cześć skarbie, nic się nie stało bo i tak muszę pojechać na komendę a później jadę do córek

Ola: A służba, co z nią?

Mikołaj: Misiu zapomniałaś dziś mamy wolne

Ola: No faktycznie, przepraszam mogłam wyłączyć budzik mógłbyś dłużej pospać

Mikołaj nic nie odpowiedział pociągnął swoją kobietę za rękę tak, żeby była koło niego i pocałował namiętnie

Mikołaj: Wrócę wieczorem, kocham cię

Ola: A śniadanie?

Mikołaj: Ola nie mam kiedy go zjeść, nadrobimy to wieczorem

Ola: No dobrze, ale uważaj na siebie

PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ

Aspirant właśnie wyszedł z mieszkania Wysockiej , kiedy usłyszał dźwięk swojego telefonu, zdziwił się jak zobaczył, że dzwoni do niego komendant. Mieli dziś wolne, więc musiało coś się stać. Po 2 minutowej rozmowie Mikołaj pojechał prosto pod komendę, by dowiedzieć się o co chodzi Wysockiemu. Po kwadransie był już na miejscu

Mikołaj: Szefie mogę?

Komendant: Tak wchodź , dobrze że tak szybko jesteś, musimy porozmawiać

Mikołaj: No dobrze, a o czym?

Komendant: O tobie i mojej córce, powiem prosto masz się odczepić od mojej Oli, nie jesteś odpowiednim mężczyzną dla niej

Mikołaj: Ale szefie, kocham Ole, a Ola kocha mnie

Komendant: Nie ma żadnego ale, masz od niej odejść chce aby była szczęśliwa, a ty jej tego szczęścia nie zapewnisz, odmaszerować

Białach wyszedł załamany z firmy, tak bardzo kochał Ole, ale wiedział że jeśli chce jej szczęścia musi od niej odejść, bał się jej reakcji, ale zrozumiał słowa szefa i zdecydował uszanować jego decyzję i zerwać ze swoją ukochaną. Po 20 minutach był już pod blokiem Aleksandry nie wiedział jak jej to powiedzieć, ale musiał , musiał to zrobić. Zapukał do drzwi, otworzyła mu szczęśliwa kobieta, nie mógł przeżyć, że zaraz powie jej coś co złamie jej serce

Ola: O Mikołaj co tak szybko?

Mikołaj: Musimy porozmawiać

Młodzi weszli do salonu, Mikołaj ucałował ostatni już raz młodą policjantkę i rzekł:

Mikołaj: Ola wiesz, że Cię kocham ale to koniec

Aleksandrze popłynęły łzy

Ola: Ale Mikołaj, dlaczego?

Mikołaj: Tak będzie najlepiej dla mnie dla ciebie. Obiecaj, że będziesz szczęśliwa

Ola: Nienawidzę Cię, chciałeś się ze mną tylko przespać i tyle

Mikołaj: Kotku to nie tak

Ola: Nie mów do mnie kotek, wyjdź i już tu nie wracaj

Kiedy aspirant opuścił mieszkanie posterunkowej, Ola usiadła na kanapie i zaczęła płakać nie mogła zrozumieć jak to się stało, czy to z nią jest coś nie tak? Była załamana nie chciała widzieć już nigdy więcej Mikołaja.

Po dwóch tygodniach zaczęły ją męczyć mdłości, zrobiła dwa testy ciążowe wyszły pozytywne, wiedziała że ojcem jej dziecka jest Mikołaj, z którym nie ma żadnego kontaktu. Szczęśliwa, a zarazem załamana policjantka wsiadła w auto i pojechała na komendę, musiała powiedzieć ojcu dziecka o swojej ciąży.

środa, 18 stycznia 2017

15.Kocham go

Aleksandra po spędzonym wieczorze z Mikołajem była najszczęśliwszą kobietą na świecie, no może nie na świecie ale na pewno na komendzie. Bardzo kochała swojego dowódcę dlatego też chciała zrobić w tym dniu bardzo dobre wrażenie na samym Białachu. Specjalnie wstała dwie godziny wcześniej niż zwykle, aby zrobić się na bóstwo. Przez pierwsze 45minut wybierała coś specjalnego chciała dobrze wypaść jak najlepiej przed swoim przyjacielem. Chciała aby ją w końcu zauważył. W ciągu kolejnej godziny brała długi przyjemny prysznic w swojej łazience. Niewiedziała czy na pewno swoim wyglądem zwróci uwagę dowódcy. Jednego była pewna uczucie, którym darzyła Mikołaja jest prawdziwe i szczere. Po długim prysznicu wyszła z łazienki ubrana w zwiewną sukienkę, która podkreślała jej talie. Podążyła do sypialni wyjęła ze szuflady prostownice i skierowała się kolejny raz do łazienki, stała przed lustrem około pół godziny, aby jej grzywka była idealna w tym dniu. Z szafy w przedpokoju wyjęła swoje czarne balerynki oraz idealną torebkę w kwiaty. Miała jeszcze sporo czasu do służby dlatego podążyła do kuchni zrobić swoje ulubione płatki na mleku, dopiero gdy kończyła jeść śniadanie zorientowała się, że zapomniała zrobić jak co dzień lekki makijaż. Szybko wstała z krzesła i szybkim krokiem poszła zrobić makijaż. Była na siebie zła, że na samym początku zapomniała zrobić makijażu, ciągle podwijała jej się ręka, kilkakrotnie musiała go poprawiać. Za czwartym razem w końcu jej się udała. Zerknęła na zegarek, wybiła godzina 7.30 wzięła z półki klucze do mieszkania, założyła buty i z uśmiechem wyszła z mieszkania. Swoim wyglądem oczarowała kilku młodych mężczyzn mieszkających w tym samym bloku co ona. Nie zwracała natomiast na to uwagi, chciała widzieć wzrok Mikołaja na sobie. Nie chciała jechać swoim autem miała skrytą nadzieję, że Białach zaoferuje jej że ją odwiezie do mieszkania. Na przystanku autobusowym spotkała córki swojego partnera. Dziewczynki były zdziwieni wyglądem przyjaciółki swojego ojca. Nie obyło się też miłych komplementów ze strony dziewczynek. Kiedy przyjechał autobus którym jeździli dziewczynki poszli w jego stronę, ale Dominika zdążyła wypowiedzieć kilka słów do ucha starszej posterunkowej,, mam nadzieję że będziesz szczęśliwa z naszym tatą”. Aleksandrę zaskoczyły słowa córki Białacha, nie wiedziała że miłość do Aspiranta jest zauważalna z dala. W końcu wsiadła do autobusu, który jechał w stronę komendy. Wysiadła na przed ostatnim przystanku, zauważyła też, że Białach właśnie przyjechał na komendę, szła powoli aby ją zauważył.

Mikołaj: Wow, młoda jak Ty pięknie wyglądasz

Ola: Dziękuję

Mikołaj: Jakaś okazja jest dzisiaj?

Ola: Musi być jakaś okazja, żeby lepiej wyglądać?

Mikołaj: No nie, ale i tak zawsze wyglądasz cudownie

Olka po tych słowach się zarumieniła i się uśmiechnęła do przyjaciela.

Patrol policjantów zespołu05 minął bardzo spokojnie oprócz kilku pijaczków leżących na ławce w parku i kradzieży w sklepie nic specjalnego się nie działo. O 20 zjechali z patrolu na fabrykę. Mikołaj był zachwycony wyglądem swojej przyjaciółki, widząc Olkę w pięknej sukience zrozumiał , że musi w końcu powiedzieć co czuje do niej. Aleksandra poszła przebrać się w sukienkę, którą zachwyciła swojego partnera. Kiedy wróciła Mikołaj właśnie rozmawiał ze swoją najmłodszą córką Anią, której obiecał pomóc w nauce. Wysocka w tej samej chwili wyjęła ze swojej torebki tusz do rzęs i cień. Chciała poprawić swój makijaż. Mikołaj nie mógł oderwać wzroku od pięknej policjantki. Widział jak jego ukochana kobieta poprawia sobie makijaż. Podobała mu nawet bez makijażu, nawet w dresach czy też z rozmazanym makijażem. Była dla niego piękna mimo swojego wyglądu nawet wtedy gdy śpi, jest dla niego wszystkich, kobietą z którą chce spędzić resztę życia.

Ola: Jestem gdzieś brudna?

Mikołaj: Nie, a czemu pytasz?

Ola: Bo patrzysz się ciągle na mnie

Mikołaj: Jesteś taka piękna

Ola: Dzięki, nigdy nie mówiłeś mi takich komplementów

Mikołaj: Ola musimy porozmawiać. Zakochałem się w Tobie, jesteś dla mnie ważna

Olkę tak zatkało, że nie wiedziała co ma odpowiedzieć

Mikołaj: Wygłupiłem się, pójdę już

Ola: Ale Mikołaj

Wysocka zabrała swoją torebkę i wybiegła za mężczyzną, którego kocha.

Ola: Ja Ciebie Też Kocham

Krzyknęła kiedy Białach miał zamiar wejść do auta. Ola pobiegła do swojego partnera i wtuliła się w silne umięśnione ramiona Mikołaja. Aspirant ucałował swoją ukochaną w czoło i zabrał na miłą kolację wśród wielu świec w sadzie u swoich rodziców pod Wrocławiem. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że całą sytuację widział ojciec policjantki, któremu nie podobał się związek swojej jedynaczki z starszym od siebie mężczyzną.



niedziela, 18 grudnia 2016

14. Zaskoczenie, wizyta na grobie Joasi

W ciągu dwóch dni w życiu Wysockiej dużo się działo, na samym początku słowa, które ją zabolały, następnie zapomniała o własnych urodzinach a na koniec wypad do wesołego miasteczka z mężczyzną którego kocha wraz z jego pociechami.

Była szczęśliwa, że pogodziła się z Mikołajem natomiast nie wiedziała co będzie czekało na nią na komendzie. O 7,45 młoda policjantka wyruszyła do swojej pracy gdzie pracuje już od jakiegoś czasu. Komendantem Policji Miejskiej we Wrocławiu jest jej własny ojciec Wojciech Wysocki.

Wyszła z auta z uśmiechem, wiedziała że będzie na górze czekał na nią Mikołaj, owszem był Mikołaj ale nie sam była z nim jego koleżanką Anna. Wchodząc do pokoju weszła na sam moment kiedy Białach całuje się z ratowniczką. Na sam widok Olka poczuła ukucie w sercu , już wiedziała że straciła osobę którą kocha.

Ola: Ups, nie chciałam wam przeszkodzić. Już wychodzę

Po wyjściu na wesołe miasteczko, Białach zrozumiałam że Wysocka jest dla niego kimś więcej niż przyjaciółka. Widział uśmiech Olki z udanej niespodzianki, nie powstrzymane łzy kiedy zabrali ją na plac zabaw by zobaczyła swoją niespodziankę.

Mikołaj: Zwariowałaś!!! Co ty robisz?

Anna: Ale, Mikołaj myślałam, że Ty coś do mnie

Mikołaj: To źle myślałaś, wyjdź!!

Białach wyszedł za Anną , żeby poszukać swoją przyjaciółkę i wszystko jej wytłumaczyć. Znalazł ją na stołówce, rozmawiającą z panią Zosią. Usłyszał końcówkę zdania kiedy się do nich zbliżał

Pani Zosia: To ile już będzie?


Ola: 16 lat
Pani Zosia: Witaj Mikołaju, coś podać?

Mikołaj: Nie dziękuję, Ola musimy już iść


Ola: No to do widzenia

Pani Zosia: Do widzenia pracusie
Po chwili znaleźli się w pokoju policjantów

Ola: Mamy jakoś sprawę?

Mikołaj: Nie, po prostu chciałem z Tobą porozmawiać

Ola: No słucham mów

Mikołaj: To nie jest tak jak myślisz z tą Anką

Ola: Nie tłumacz się to twoje życie

Mikołaj: A o co chodziło w tym tekście 16 lat?

Ola: Podsłuchiwałeś? Tyle lat nie żyje już moja mama

Mikołaj: To sporo, a może pojedziemy po służbie na cmentarz?

Ola: Wiesz z miłą chęcią

Wysocka była szczęśliwa propozycją Mikołaja, pójdzie na cmentarz z mężczyzną którego kocha. Po skończonej służbie Białach odwiózł Olkę pod jej blok. Umówili się , że za godzinę spotkają się pod blokiem Oli i pojadą na cmentarz.



Cmentarz, godzina 19

Policjanci szli powolnym krokiem na grób matki starszej posterunkowej, nagrobek był bardzo zadbany było widać, że Wysocka z ojcem często tutaj przychodzą.

Mikołaj: Często tu przychodzisz?

Ola: Co kilka dni, czasami mi jej brakuje potrafię siedzieć tak przez kilka godzin

Mikołaj: Byłaś jeszcze dzieckiem jak zmarła twoja mama?

Ola: Tak, miałam wtedy 10 lat. Przez kilka tygodni nie mogłam się pogodzić ze śmiercią mamy, wracałam ze szkoły i ją wołałam miałam nadzieję, że zaraz przyjdzie i z uśmiechem podejdzie do mnie i przytuli. Ale to tylko moja wyobraźnia, bardzo ją kochałam

Mikołaj: Przykro mi, nie wiedziałam że byłaś tak zżyta ze swoją mamą

Ola: Nie tylko z mamą, z tatą też. Są dla mnie wszystkim może mamy nie mam koło swojego boku, ale wiem że zawsze jest przy mnie

Policjanci porozmawiali jeszcze chwile, posprzątali na grobie Joanny i wrócili do samochodu.

Mikołaj: Może pojedziemy na lody i kawę?

Ola: A chętnie

To 20 minutach Aleksandra i Mikołaj byli już w kawiarni gdzie zamówili lody śmietankowe i kawę. Często żartowali, czuli się dobrze w swoim towarzystwie. Swoim zachowaniem zwróciły uwagę nie jednej osoby. Każda osoba uśmiechnęła się na widok wygłupiającej się parze przyjaciół. Po godzinie rozstali się pod kawiarni, chociaż Białach chciał odwieść przyjaciółkę, ale ta się uparła i wróciła do siebie przez park, gdzie o takiej późnej godzinie było tam pełno ludzi.

piątek, 2 grudnia 2016

13.Śniadanie z przyjaciółmi i z ojcem.Miła niespodzianka

Następny dzień, po miłym wydarzeniu z poprzedniego wieczoru Wysocka chciała się odwdzięczyć swoim przyjaciołom oraz ojcu. Wstała wcześnie rano kiedy to jeszcze wszyscy spali, podążyła do kuchni zrobić miłe śniadanko.

Po godzinie 8 wszystko było gotowe gofry z bitą śmietaną a na samą górę położona wielka soczysta truskawka a do tego sok pomarańczowy. Kiedy niosła talerz ze śniadaniem do salonu zahaczyła nogą o stojący na dywanie kwiatek. Hałas obudził cały dom, Każdy zszedł na dół, byli zupełnie zaskoczeni pięknym widokiem, samego komendanta zdziwiło piękne śniadanie przygotowane przez jego jedyną córkę.

Komendant: Kochanie , Ty to wszystko przygotowałaś?

Ola: Tak, tato to ja. Siadajcie do stołu. Smacznego


Wszyscy: SMACZNEGO
Po cudownym poranku, Aleksandra posprzątała wraz z Emilką salon po śniadaniu. Na wszystkich twarzach widniał uśmiech, nawet relacje Oli z Mikołajem się poprawiły po spacerze na pobliski plac zabaw. Aleksandra po wszystkich wydarzeniach zrozumiała, że ma najlepszych przyjaciół na których zawsze może liczyć, nawet jej ojciec jest dla niej najwierniejszym przyjacielem. Po miłych dla policjantki wspomnieniach, dziewczyna zdecydowała nie martwić nikogo stanem swojego zdrowia. Wypiła tylko kilka kieliszków wódki, lampkę szampana a czuła się tak jakby wypiła co najmniej skrzynkę piwa.

Po godzinie 12 każdy z pracowników KMP we Wrocławiu, podążył do swoich mieszkań. Ale Mikołaj miał plan chciał zabrać Olkę i swoje córki do wesołego miasteczka, do miejsca gdzie nie ma żadnych ograniczeń wiekowych. Umówił się z Anią i z Dominiką, że po godzinie 14 pojadą pod blok policjantki i zabiorą ją na wspólny wypad do wesołego miasteczka.



Godzina 14

Mikołaj wraz ze swoimi córkami właśnie podjechał pod blok młodszej koleżanki z pracy. Mieli wspólny plan nie powiedzą starszej posterunkowej gdzie chcą ją zabrać. Miał to być spóźniony prezent urodzinowy od córek Białacha. W tym samym momencie Aleksandra leżała na kanapie i oglądała jakiś kabaret na jednej stacji telewizyjnych. Usłyszała dzwonek do swoich drzwi, podążyła je otworzyć przez judasza zobaczyła bukiet białych róż i nic więcej z uśmiechem uchyliła drzwi do swojego mieszkania.



Ola: Co wy tu wszyscy robicie?

Ania i Dominika: Sto lat sto lat niech żyje żyje nam jeszcze raz jeszcze raz niech żyje żyje nam niech żyje nam a kto najlepsza policjantka pod słońcem

Ola: Dziękuje, jesteście kochane. Proszę wejdźcie do środka

Mikołaj: Mamy jeszcze jedną niespodziankę dla Ciebie

Rzekł z uśmiechem

Mikołaj: A teraz idź się przebrać i wychodzimy z domu


Ola: Ale gdzie mnie zabieracie?
Dominika: Dowiesz się w swoim czasie, a teraz do sypialni wybrać jakieś ciuchy

Po pół godzinie Mikołaj z dziećmi wraz z Olą wyszli z mieszkania policjantki, zasłonili Oli oczy czarną przepaską i zaprowadzili do auta dowódcy. Po około godzinie czasu byli już na miejscu, nie mogli się doczekać miny Aleksandry, kiedy zobaczy gdzie ją zabrali

Mikołaj: O to nasza niespodzianka dla naszej dzielnej policjantki

Ola: Wesołe miasteczko, zawsze o tym marzyłam

Ania: A teraz marzenie się spełniło

Po 4 godzinach szaleńczej zabawy, wszyscy wrócili pod blok Wysockiej. Wychodząc z auta podziękowała za miłe popołudnie i wróciła do siebie. Była zadowolona i zarazem szczęśliwa, czuła że uczucie do Mikołaja narasta teraz była pewna, że to prawdziwe uczucie.

niedziela, 6 listopada 2016

12. Kolacja u ojca, zapomniane wydarzenie

Aleksandra Wysocka dojechała już pod wielki dom z ogródkiem, gdzie wychowała się od niemowlaka. Po drodze zdążyła się trochę uspokoić poprawić włosy, rozmazany makijaż. Powolnym krokiem podążyła w stronę drzwi, nie wiedziała wtedy jeszcze ,że w środku jej domu rodzinnego są znajomi z komendy. Drzwi otworzył szczęśliwy i uśmiechnięty Wojciech. Zaprosił córkę do środka, przekraczając próg usłyszała różne głosy śmiechu. Widok znajomych bardzo zaskoczył młodą brunetkę, kolejny raz w swojej pamięci usłyszała słowa starszego aspiranta. Ola nie chciała spędzić wieczoru w towarzystwie Mikołaja dlatego też szybko zrzuciła torebkę na kanapę i pobiegła do swojego pokoju w domu rodzinnym. Zachowanie Olki bardzo zdziwiło jej ojca oraz współpracowników. Emilka chciała poznać powód zachowania koleżanki, żałowała że nie zdążyła odebrać telefonu, brunetka była poza domem dlatego też nawet gdyby chciała odzwonić nie mogłaby , ponieważ bateria w jej telefonie niestety się wyczerpała. Emilce nie udało się uzyskać jakiekolwiek informacje na temat zachowania policjantki kiedy zobaczyła swojego dowódcę. Wysocka cała zapłakana podeszła do jednej ze szuflad w szafie, wyjęła album ze zdjęciami gdzie była z rodziną, kiedy otwierali razem prezenty , kiedy ubierali wspólnie choinkę, malowali pisanki. Znalazła też zdjęcie z ostatnich wspólnie spędzonych wakacji, byli uśmiechnięci niestety były to ostatnie tygodnie życia mamy małej pięknej niebieskookiej dziewczynki. Na samym końcu schowane było zdjęcie jej i Mikołaja , nie chciała je widzieć dlatego też wyjęła z szuflady nożyczki i je pocięła. Niespodziewane do jej pokoju wszedł Białach był zaskoczony widokiem pociętego ich wspólnego zdjęcia.

Mikołaj: Młoda wszystko w porządku?

Ola: Nic nie jest w porządku, już nie pamiętasz co mi powiedziałeś?

Mikołaj: Ola przepraszam nie chciałem po prostu byłem zdenerwowany, powiesz mi czemu się spóźniłaś?

Ola: Byłam u lekarza, ale nie ma o czym gadać

Mikołaj: Na pewno? Chodź ze mną na dół, co?

Ola: Tak na pewno. No dobrze chodźmy

Reszta kolacji minęła już w milszej atmosferze, Mikołaj naszykował miejsce dla przyjaciółki obok siebie. Czuli się jak dawniej, radośni uśmiechnięci. Brakowało tylko jednej osoby, mamy Oli. Po skończonej kolacji, starsza posterunkowa wyszła z Mikołajem na ulubiony plac zabaw Wysockiej. Bawili się dobrze, huśtali się na huśtawkach, zjeżdżali na zjeżdżali i wiele innych. Po półtorej godzinie wrócili do dużego pięknego domu. Wchodzili do środka radośni.

Komendant: A gdzie nasza młodzież się podziewała?, już mieliśmy was szukać

Ola: A zabrałam Mikołaja na plac zabaw, gdzie zawsze się bawiłam

Mikołaj: Przyjemne miejsce, na pewno Olki dzieciaki będą mieć szczęśliwe dzieciństwo

Ola: Nie żartuj sobie, trzeba najpierw mieć kogoś

W miłej atmosferze każdy usiadł do stołu, komendant przyniósł ulubione lody swojej córki, śmietankowo-miętowe z dodatkiem kawałków czekolady. Aleksandra była szczęśliwa, już dawno nie jadła swojego ulubionego dania na deser. Zapomniała też o jednej uroczystości, obchodziła swoje urodziny dlatego też była jeszcze bardziej zaskoczona kiedy znajomi wraz z jej ojcem zaśpiewali sto lat.

Mikołaj: Młoda wszystkiego najlepszego, szczęścia , miłości, sukcesów w pracy,

Ola: Dziękuję, jesteście niesamowici.

Po rozdaniu prezentów, Ola podziękowała za taką nie typową niespodziankę z okazji swoich urodzin. Ale to nie koniec przyjemności, znajomi z ojcem policjantki zabrali ją na ten sam plac zabaw gdzie wcześniej bawiła się z dowódcą patrolu 05.Zaczęło się od licznie 10,9,8,7… na 0 przed oczami Oli wystrzeliły fajerwerki, były kolorowe. Wysocka nie mogła powstrzymać łez, takich urodzin się niespodziewała. Niestety co dobre szybko się kończy ten szczególny dzień dla ,,młodej’’ dobiegł końca. Znajomi Oli zostali na noc w domu rodzinnym policjantki.




czwartek, 27 października 2016

11. Co mam zrobić?

Wysocka po skończonej służbie wróciła przez park do swojego mieszkania, przypomniały jej się wspólne spacery z Mikołajem, wygłupy, bitwa na poduszki i wiele innych wspomnień. Martwią się o siebie nawzajem, podczas akcji dbają o bezpieczeństwo swoje i partnera. Łzy spływały po jej policzku coraz bardziej nie umiała zapomnieć Mikołajowi jego oceny na swój temat. Wchodząc do mieszkania poczuła zapach perfum Mikołaja unoszących się powietrzu , kolejny raz tego dnia widziała przed swoimi oczami ich razem uśmiechających się, a nawet obrażonych tylko z taką różnicą , że to było chwilowe. Po kilku godzinach Aleksandra wyszła do parku Niewiedziała co ma ze sobą zrobić, tak bardzo zależało jej na Białachu, ale on tego nie dostrzega nie widzi uczuć swojej przyjaciółki, nie zauważył jak ją skrzywdził. Nie bolało ją zdanie,, księżniczka się znalazła’’ ale tylko i wyłącznie ,, córeczka komendanta’’. Bała się kolejnej służby z mężczyzną , którego kocha od dłuższego czasu, nie wiedziała czego może się spodziewać. Ocknęła się dopiero wtedy kiedy zauważyła, że doszła pod blok swojego przyjaciela, postanowiła zawrócić i wrócić do siebie. Nie mogła powstrzymać płaczu, wracała zapłakana do swojego miejsca zamieszkania. Zwróciła uwagę nie jednego przechodnia, idąc przez park, nie zauważyła że w stronę swojego mieszkania kieruje się Mikołaj. Białach widząc swoją koleżankę uśmiechnął się na jej widok, po chwili jednak zszedł mu ten uśmiech, gdy zauważył rozmazany makijaż swojej przyjaciółki. Aleksandra kiedy zobaczyła Białacha zaczęła biegnąć do mieszkania. Białach nawet nie zamierzał za nią pobiec, był zakochany w swojej koleżance z dawnych lat. Anna była ratowniczką w jednych ze Wrocławskich szpitali. Starsza posterunkowa po około 20 minutach dotarła pod swój blok, zobaczyła całującą się zakochaną parę, była to Nina, przyjaciółka Aleksandry. Wysockiej popłynęły łzy chciała być tak samo szczęśliwa i zakochana po uszy jak jej przyjaciółka. Tylko ona ją rozumiała, oprócz niej nikt inny nie wiedział co czuje do swojego dowódcy. Zdecydowała się zadzwonić do Emilki, dobrze się dogadywały więc chciała się jej poradzić co ma teraz robić, niestety telefon Emilki się nie odzywał. Widocznie każdy ma swoje plany , i swoje życie. Tylko była jedna wada nie było jej w niczyim życiu i w niczyich snach oraz myślach. Szybko pobiegła na górę do swojej sypialni wyjęła dużą bordową walizkę na kółkach, spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, i wyruszyła w drogę do swojego domu rodzinnego. Wiedziała , że dla niej drzwi zawsze są otwarte, uśmiech swojego ojca zawsze miała przed swoimi oczami , gdy kładła się spać. Pamiętała każde święta z całą rodziną, z mamą i tatą . A też te kiedy po raz pierwszy spędzała Boże Narodzenie i Wielkanoc bez osoby którą kochali, bez osoby która była zawsze na pierwszym miejscu , osoba , która zawsze czekała aż jej ukochana śliczna córeczka wróci kiedy skończy lekcje, witała swoją rodzinę z uśmiechem i zawsze pełna radości , którą przekazywała bliskim. Przypominając swoją mamę Joasię Olka rozpłakała się jak dziecko za zabawką, której nie chcą kupić rodzice. Zatrzymała auto na jednym Wrocławskich parkingów obok cmentarza. Podążyła powolnym krokiem na grób swojej mamy, kupując przy samej bramie kilka zniczy i kwiaty u kobiety , która już dobrze znała Olę i jej ojca. Po chwili znalazła się na grobie swojej matki. Zaczęła na głos mówić swoje myśli:


Dlaczego kocham mężczyznę, który ma żonę i dwie córki? Owszem Mikołaj jest już tylko formalnie mężem Kamili ale co z tego woli inną mnie nawet nie dostrzega. Powiedz mi co ze mną jest nie tak? Czemu nie mogę ułożyć sobie życia , założyć rodzinę mieć gromadkę wspaniałych brzdąców tak samo jak Białach.? Brakuję mi Ciebie mamo, pomóż mi. Nie chce być postrzegana jako córeczka komendanta. Mamusiu daj jakiś znak, że mnie rozumiesz i słyszysz. Nie zapomnę o Tobie i o tacie. Jesteście dla mnie

wszystkim, najcenniejszym skarbem jaki posiadam. Wiem, kochacie mnie równie mocno, jesteście kimś o kim nie można zapomnieć. Posterunkowa a dokładniej starsza posterunkowa posiedziała jeszcze jakiś czas na grobie swojej matki i ruszyła w dalszą drogę do domu swojego ojca.

poniedziałek, 24 października 2016

10. Wizytau lekarza, wypełnianie raportów

Następny dzień

Aleksandra obudziła się z gorszym bólem głowy niż dzień wcześniej , postanowiła poinformować swojego ojca o spóźnienie się 2-3 godzin na służbę, nie podając powodu spóźnienia.



Przychodnia, godzina 8

Ola: Dzień dobry , chciałabym się zarejestrować do pani doktor Zabielskiej

Recepcjonistka: Dzień dobry, pani doktor będzie za 15 minut proszę podać swoje dane i zapraszam pod drzwi numer 8


Ola: Aleksandra Wysocka…..
Po 3 minutach młoda policjantka była już pod gabinetem lekarskim , gdzie czekała na swoją panią doktor.

20 MINUT PÓŹNIEJ

Doktor Zabielska: Dzień dobry, w czym mogę pani pomóc?

Ola: Dzień dobry, przychodzę do pani, ponieważ od kilku dni strasznie boli mnie głowa a także często kręci mi się w głowie

Doktor Zabielska: Aha, rozumiem , w takim razie wypisze pani skierowanie , a z wynikami proszę przyjść a wtedy zobaczymy co dalej

Ola: Bardzo pani dziękuję

Doktor Zabielska: A i jeszcze jedno proszę nie brać często tabletek przeciwbólowych



Ola: Dobrze, rozumiem do widzenia

Po pół godzinie Wysocka była już pod komendą gdzie szybko wbiegła po schodach, aby pomóc swojemu partnerowi w wypełnianiu raportów, gorszej stronie pracy w policji.



POKÓJ POLICJANTÓW

Mikołaj w złym humorze wypełniał raporty, był zły na Ole za to ,że większość raportów musi wypełniać sam. Wtedy jeszcze nie wiedział jaki był powód spóźnienia swojej przyjaciółki na służbę.

Ola: Hej Mikołaj, jak tam idzie wypełnianie raportów?

Mikołaj; Cześć, jakbyś wypełniała na bieżąco raporty nie musiałbym teraz przy nich siedzieć

Ola: Ale przecież to tylko 5 raportów, już bez przesady.

Mikołaj: Tylko 5? Wiesz w ogóle o czym mówisz? Księżniczka się znalazła , córeczka komendanta

Nie widział jak bardzo jego słowa zraniły starszą posterunkową, po 3 godzinach patrol 05 zgłosił przerwę niestety każdy zjadł osobno, Mikołajowi nawet na myśl nie przyszło dlaczego Olka z nim razem nie zjadła. Po kolejnej godzinie Ola i Mikołaj skończyli ciężki dzień na wypełnianiu raportów. Aleksandra czym szybciej wyszła z komendy , niewytrzymała przekraczając próg komendy rozpłakała się , bolały ją słowa Białacha ,, Księżniczka się znalazła’’ ,,córeczka komendanta’’.