czwartek, 16 lutego 2017

19. Zapomniana rocznica

Od zaręczyn Oli i Mikołaja minęło już kawał czasu, ten dzień dla narzeczonej Białacha był szczególny, właśnie tego dnia była kolejna rocznica śmierci jej matki.

Przez cały patrol Ola była z myślami przy swojej zmarłej mamie. Pamiętała jak ją witała kiedy wracała ze szkoły, kiedy była przy niej kiedy była smutna czy też się rozchorowała. Była dla niej wszystkim, chciała żeby była teraz przy niej. By poznała swojego jeszcze nienarodzonego wnuka i przyszłego zięcia.

W jednym Wrocławskim Kościele o godzinie 18 miała odbyć się msza za śp. Joanny , tego co się wydarzyło Ola nie mogła uwierzyć.

Przed wyznaczoną godziną znajomi z komendy jak i Wysocka z Białachem byli już w Kościele. Aleksandra z niecierpliwością próbowała dodzwonić się do swojego ojca. Przecież nigdy się nie spóźniał, a przynajmniej w tym szczególnym dniu. O równej 18 dzwony zaczęły bić, posterunkowa była zła na ojca, że się spóźnia. Chciała go mieć przy sobie. W połowie mszy Wysockiej popłynęły łzy, znajomi próbowali ją pocieszyć, Olka nie była w stanie powstrzymać płaczu, nie mogła ustać na nogach, usiadła ze łzami w oczach na ławce. Znajomi nie wiedzieli co robić, żadne z nich nie straciło jednego ze swoich rodziców. Po godzinnej mszy każdy wyszedł z Kościoła, Ola nie mogła uwierzyć, że jej własny ojciec zapomniał o kobiecie którą kochali, którą wcześnie stracili. Aleksandra nie wytrzymała rozpłakała się i uciekła spod Kościoła nie mogła wybaczyć ojcu, że zapomniał o rocznicy.



W TYM SAMYM CZASIE

Emilka: Mikołaj czemu komendanta nie ma?

Mikołaj: Sam nie wiem, proszę spróbuj zadzwonić do Olki bo ja swój telefon zostawiłem w mieszkaniu

Emilka: No jasne, już dzwonie

Wysocka szła przez park cała zapłakana, przez park gdzie spędzała rodzinne niedzielne popołudnie. Za drugim razem odebrała swój telefon od koleżanki z pracy.

Ola: Halo, Emilka proszę powiedz Mikołajowi, że dziś nie wrócę do mieszkania



Emilka: Ale Olka dlaczego?

Ola: Przeproś go i powiedz że go kocham, pa

Emilka: Ale mała….. Rozłączyła się

Mikołaj: Boję się o nią

Emilka: Ja też kazała Ci powiedzieć że Cię kocha i nie wróci dziś do mieszkania

Znajomi bali się o młodą policjantkę, wiedzieli w jakim jest stanie, nie chcieli jej stracić


Godzina 20
Do mieszkania w którym mieszkała Ola rozległ się dzwonek do drzwi, Białach miał nadzieję że to jego narzeczona, natomiast w drzwiach ujrzał ojca ukochanej

Mikołaj: To pan, myślałem że Ola. Proszę niech komendant wejdzie

Komendant: Chcesz mi powiedzieć, że mojej córki nie ma w domu?

Mikołaj: Gdy się skończyła msza, Ola uciekła zapłakana spod Kościoła

Komendant: Wiem, zapomniałem o mszy za Joasię i tego żałuje

Wojciech spojrzał na swój telefon, widniało że ma wiadomość na poczcie głosowej, była to wiadomość od jego córki.

,,Nienawidzę Cię jak mogłeś zapomnieć o mamie, o kimś najważniejszy w naszym życiu, nigdy Ci tego nie wybaczę. Biorę urlop na 2 tygodnie nie przychodź, nie dzwoń zapomnij że masz córkę. Pa’’

Wysocki się załamał po słowach swojej jedynaczki jak mógł zapomnieć o matce swojej córki.

Komendant: Mikołaj proszę zadzwoń do niej

Mikołaj: Już dzwonie


Ola: Hallo
Mikołaj: Skarbie gdzie jesteś?

Ola: U Emilki, nie martw się u niej przenocuje , kocham cię. Pa

Mikołaj: No dobrze ale wróć rano , ja ciebie też . pa

Wysocki i Białach byli już uspokojeni wiedzieli , że ich najważniejsza osoba jest cała zdrowa i bezpieczna.


 

 

piątek, 3 lutego 2017

18. Spotkanie u ojca, wiedziałeś?

Trzy tygodnie później

Młoda policjantka swoją ciążę wciąż ukrywała przed swoim ojcem. Nie miała ochoty się z nim kłócić, wiedziała że zacznie prawić jej kazanie jaka jest nie rozsądna i tym podobne. Dzisiaj razem z Mikołajem postanowili zaprosić znajomych wraz z córkami Mikołaja do domu rodzinnego Wysockiej i powiedzieć, iż spodziewają się dziecka.



Sobota, godzina18

Powoli do dużego rodzinnego domu starszej posterunkowej, zaczęły się schodzić znajomi. Ola bała się reakcji ojca ale musiała mu powiedzieć w końcu ciąży nie da się ukryć.

W czasie spotkania panowała miła atmosfera, Olka była już zdecydowana powiedzieć o swojej ciąży.

Ola: Muszę wam coś powiedzieć, w sumie razem z Mikołajem musimy wam to oznajmić

Każdy wzrok skierowany był na młodych policjantów

Ola: Spodziewamy się wraz z Mikołajem dziecka

Dominika: Naprawdę? Cieszę się

Ania: Będę mieć braciszka czy siostrzyczkę?

Aleksandra się uśmiechnęła i rzekła

Ola: Jeszcze za wcześnie żebyśmy wiedzieli to. A ty tato nic nie powiesz?

Komendant: No cóż, czekałem w końcu aż mi to powiesz, Oj Ola Ola

Ola: Wiedziałeś? Ale skąd?

Komendant: To proste, miałaś takie same objawy jak twoja mama, często chodziłaś zmęczona, blada

Ola: I nic mi nie powiedziałeś, że wiesz?

Komendant: Czekałem, aż mi to powiecie. Oj dzieciaki cieszę się i macie moje błogosławieństwo

Ola i Mikołaj: DZIĘKUJEMY

Reszta kolacji minęła na miłej atmosferze, młodzi przyszli rodzice bardzo się cieszyli, że każdy zaakceptował ich związek i to że spodziewają się dziecka.

Kiedy podawany był pyszny deser, Białach miał zamiar poprosić Wysocką o rękę.

Mikołaj: Ola mogę Ciebie prosić?


Ola: No pewnie
Mikołaj uklęknął przed Olką i wyciągnął z kieszonki pierścionek zaręczynowy.

Mikołaj: Ola kochanie, zostaniesz moją żoną?

Olce popłynęły łzy, tak bardzo chciała mieć swoją zmarłą mamę teraz przy sobie.

Ola: Tak, zostanę!

Każdy pogratulował młodym narzeczonym i wrócili do stołu, Aleksandra była szczęśliwa, że w końcu w jej życiu zaczęło się układać

niedziela, 29 stycznia 2017

17. Będziesz ojcem

Po kwadransie Ola była już pod komendą. Bała się reakcji Białacha, ale wiedziała że musi mu powiedzieć. Mimo wszystkich wydarzeń co się wydarzyło w jej życiu.

Weszła na górę po drodze spotkała Monikę, dziewczyny uśmiechnęły się do siebie. Aleksandrę czekała najtrudniejsza rozmowa w życiu, musiała powiedzieć Białachowi o ciąży.

Ola: Cześć, jesteś sam?

Mikołaj: Hej, tak sam a coś się stało?

Ola: Musimy porozmawiać

Mikołaj: No pewnie, Olka ja Cię przepraszam nie chciałem, żeby tak wyszło

Ola: Przestań. Będziesz ojcem

Białach nic nie powiedział, wstał z krzesła podszedł do Wysockiej i ją ucałował

Mikołaj: Cieszę się, kocham cię

Ola: Ja Ciebie Też, nie mówmy nic mojemu ojcu o ciąży

Mikołaj: No dobrze, kiedy wracasz?

Ola: Jutro, już jutro będziemy jeździć razem na patrol

Młodzi rozmawiali jeszcze chwile, kiedy Ola miała zamiar wyjść z pokoju policjantów Mikołaj ją zatrzymał i pocałował namiętnie.

Mikołaj: Uważajcie na siebie

Ola: Dobrze, będziemy. Ale musisz mi obiecać jedno, też będziesz uważał w czasie służby

Mikołaj: Obiecuje

Reszta patrolu Mikołajowi i Emilce(była partnerką chwilową, do czasu kiedy wróci Ola) minął spokojnie. Dobry humor Białacha zauważyła cała komenda. Mikołaj chciał wykrzyczeć, że będzie ojcem ale nie mógł tego zrobić wiedział że Wysocki mógłby się dowiedzieć kto jest matką dziecka Białacha.

NASTĘPNY DZIEŃ

Ola wstała o 7, służbę zaczynała o 8 więc nie miała dużo czasu, żeby sobie jeszcze poleżeć. Wychodząc z sypialni usłyszała swój telefon, Mikołaj napisał jej wiadomość,, Witaj kochanie, wstałaś?”. Ola szybko odpisała, że tak i idzie do łazienki wziąć prysznic i się ubrać. O 7,30 wyjechała spod bloku chciała przed służbą nacieszyć się swoją miłością. Na komendę zajechała o 7,45 była szczęśliwa od ucha do ucha. Przywitała się nawet ze swoim wrogiem( Pauliną) miała za złe, jej że kiedy Mikołaj otwierał się przed nią ona zapraszała go do siebie na film i kolację. Przez co mało ze sobą rozmawiali. Gdy weszła do pokoju czekał już na nią Białach, od razu do niej podszedł i pocałował ją a później brzuszek.

Mikołaj: Hej kotku

Ola: Hej, wpadniesz dziś wieczorkiem?

Mikołaj: A chętnie, wyspana?


Ola: Nie za bardzo
W tej chwili do pokoju wszedł komendant i zaprosił policjantów na odprawę, postanowił zrobić ją wcześniej, i wysłać ludzi na miasto pilnować bezpieczeństwa.

O 19 patrol05 zjechał na komendę oprócz kilku mandatów nic się nie działo na ich rewirze dlatego też Mikołaj nie raz ucałował swoje skarby.

wtorek, 24 stycznia 2017

16. To koniec

Następnego dnia Ola obudziła się wtulona w Mikołaja. Nie chciała go budzić dlatego też zabrała rękę ukochanego mężczyzny z siebie i poszła robić śniadanie. Wchodząc do salonu usłyszała budzik w swoim telefonie była na siebie zła, że przez swoją lekkomyślność obudziła Mikołaja. Szybko pobiegła do sypialni, ale było już za późno Białach przeciągał się na łóżku.

Ola: Witaj kochanie, przepraszam zapomniałam wziąć telefon ze sobą

Mikołaj: Cześć skarbie, nic się nie stało bo i tak muszę pojechać na komendę a później jadę do córek

Ola: A służba, co z nią?

Mikołaj: Misiu zapomniałaś dziś mamy wolne

Ola: No faktycznie, przepraszam mogłam wyłączyć budzik mógłbyś dłużej pospać

Mikołaj nic nie odpowiedział pociągnął swoją kobietę za rękę tak, żeby była koło niego i pocałował namiętnie

Mikołaj: Wrócę wieczorem, kocham cię

Ola: A śniadanie?

Mikołaj: Ola nie mam kiedy go zjeść, nadrobimy to wieczorem

Ola: No dobrze, ale uważaj na siebie

PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ

Aspirant właśnie wyszedł z mieszkania Wysockiej , kiedy usłyszał dźwięk swojego telefonu, zdziwił się jak zobaczył, że dzwoni do niego komendant. Mieli dziś wolne, więc musiało coś się stać. Po 2 minutowej rozmowie Mikołaj pojechał prosto pod komendę, by dowiedzieć się o co chodzi Wysockiemu. Po kwadransie był już na miejscu

Mikołaj: Szefie mogę?

Komendant: Tak wchodź , dobrze że tak szybko jesteś, musimy porozmawiać

Mikołaj: No dobrze, a o czym?

Komendant: O tobie i mojej córce, powiem prosto masz się odczepić od mojej Oli, nie jesteś odpowiednim mężczyzną dla niej

Mikołaj: Ale szefie, kocham Ole, a Ola kocha mnie

Komendant: Nie ma żadnego ale, masz od niej odejść chce aby była szczęśliwa, a ty jej tego szczęścia nie zapewnisz, odmaszerować

Białach wyszedł załamany z firmy, tak bardzo kochał Ole, ale wiedział że jeśli chce jej szczęścia musi od niej odejść, bał się jej reakcji, ale zrozumiał słowa szefa i zdecydował uszanować jego decyzję i zerwać ze swoją ukochaną. Po 20 minutach był już pod blokiem Aleksandry nie wiedział jak jej to powiedzieć, ale musiał , musiał to zrobić. Zapukał do drzwi, otworzyła mu szczęśliwa kobieta, nie mógł przeżyć, że zaraz powie jej coś co złamie jej serce

Ola: O Mikołaj co tak szybko?

Mikołaj: Musimy porozmawiać

Młodzi weszli do salonu, Mikołaj ucałował ostatni już raz młodą policjantkę i rzekł:

Mikołaj: Ola wiesz, że Cię kocham ale to koniec

Aleksandrze popłynęły łzy

Ola: Ale Mikołaj, dlaczego?

Mikołaj: Tak będzie najlepiej dla mnie dla ciebie. Obiecaj, że będziesz szczęśliwa

Ola: Nienawidzę Cię, chciałeś się ze mną tylko przespać i tyle

Mikołaj: Kotku to nie tak

Ola: Nie mów do mnie kotek, wyjdź i już tu nie wracaj

Kiedy aspirant opuścił mieszkanie posterunkowej, Ola usiadła na kanapie i zaczęła płakać nie mogła zrozumieć jak to się stało, czy to z nią jest coś nie tak? Była załamana nie chciała widzieć już nigdy więcej Mikołaja.

Po dwóch tygodniach zaczęły ją męczyć mdłości, zrobiła dwa testy ciążowe wyszły pozytywne, wiedziała że ojcem jej dziecka jest Mikołaj, z którym nie ma żadnego kontaktu. Szczęśliwa, a zarazem załamana policjantka wsiadła w auto i pojechała na komendę, musiała powiedzieć ojcu dziecka o swojej ciąży.

środa, 18 stycznia 2017

15.Kocham go

Aleksandra po spędzonym wieczorze z Mikołajem była najszczęśliwszą kobietą na świecie, no może nie na świecie ale na pewno na komendzie. Bardzo kochała swojego dowódcę dlatego też chciała zrobić w tym dniu bardzo dobre wrażenie na samym Białachu. Specjalnie wstała dwie godziny wcześniej niż zwykle, aby zrobić się na bóstwo. Przez pierwsze 45minut wybierała coś specjalnego chciała dobrze wypaść jak najlepiej przed swoim przyjacielem. Chciała aby ją w końcu zauważył. W ciągu kolejnej godziny brała długi przyjemny prysznic w swojej łazience. Niewiedziała czy na pewno swoim wyglądem zwróci uwagę dowódcy. Jednego była pewna uczucie, którym darzyła Mikołaja jest prawdziwe i szczere. Po długim prysznicu wyszła z łazienki ubrana w zwiewną sukienkę, która podkreślała jej talie. Podążyła do sypialni wyjęła ze szuflady prostownice i skierowała się kolejny raz do łazienki, stała przed lustrem około pół godziny, aby jej grzywka była idealna w tym dniu. Z szafy w przedpokoju wyjęła swoje czarne balerynki oraz idealną torebkę w kwiaty. Miała jeszcze sporo czasu do służby dlatego podążyła do kuchni zrobić swoje ulubione płatki na mleku, dopiero gdy kończyła jeść śniadanie zorientowała się, że zapomniała zrobić jak co dzień lekki makijaż. Szybko wstała z krzesła i szybkim krokiem poszła zrobić makijaż. Była na siebie zła, że na samym początku zapomniała zrobić makijażu, ciągle podwijała jej się ręka, kilkakrotnie musiała go poprawiać. Za czwartym razem w końcu jej się udała. Zerknęła na zegarek, wybiła godzina 7.30 wzięła z półki klucze do mieszkania, założyła buty i z uśmiechem wyszła z mieszkania. Swoim wyglądem oczarowała kilku młodych mężczyzn mieszkających w tym samym bloku co ona. Nie zwracała natomiast na to uwagi, chciała widzieć wzrok Mikołaja na sobie. Nie chciała jechać swoim autem miała skrytą nadzieję, że Białach zaoferuje jej że ją odwiezie do mieszkania. Na przystanku autobusowym spotkała córki swojego partnera. Dziewczynki były zdziwieni wyglądem przyjaciółki swojego ojca. Nie obyło się też miłych komplementów ze strony dziewczynek. Kiedy przyjechał autobus którym jeździli dziewczynki poszli w jego stronę, ale Dominika zdążyła wypowiedzieć kilka słów do ucha starszej posterunkowej,, mam nadzieję że będziesz szczęśliwa z naszym tatą”. Aleksandrę zaskoczyły słowa córki Białacha, nie wiedziała że miłość do Aspiranta jest zauważalna z dala. W końcu wsiadła do autobusu, który jechał w stronę komendy. Wysiadła na przed ostatnim przystanku, zauważyła też, że Białach właśnie przyjechał na komendę, szła powoli aby ją zauważył.

Mikołaj: Wow, młoda jak Ty pięknie wyglądasz

Ola: Dziękuję

Mikołaj: Jakaś okazja jest dzisiaj?

Ola: Musi być jakaś okazja, żeby lepiej wyglądać?

Mikołaj: No nie, ale i tak zawsze wyglądasz cudownie

Olka po tych słowach się zarumieniła i się uśmiechnęła do przyjaciela.

Patrol policjantów zespołu05 minął bardzo spokojnie oprócz kilku pijaczków leżących na ławce w parku i kradzieży w sklepie nic specjalnego się nie działo. O 20 zjechali z patrolu na fabrykę. Mikołaj był zachwycony wyglądem swojej przyjaciółki, widząc Olkę w pięknej sukience zrozumiał , że musi w końcu powiedzieć co czuje do niej. Aleksandra poszła przebrać się w sukienkę, którą zachwyciła swojego partnera. Kiedy wróciła Mikołaj właśnie rozmawiał ze swoją najmłodszą córką Anią, której obiecał pomóc w nauce. Wysocka w tej samej chwili wyjęła ze swojej torebki tusz do rzęs i cień. Chciała poprawić swój makijaż. Mikołaj nie mógł oderwać wzroku od pięknej policjantki. Widział jak jego ukochana kobieta poprawia sobie makijaż. Podobała mu nawet bez makijażu, nawet w dresach czy też z rozmazanym makijażem. Była dla niego piękna mimo swojego wyglądu nawet wtedy gdy śpi, jest dla niego wszystkich, kobietą z którą chce spędzić resztę życia.

Ola: Jestem gdzieś brudna?

Mikołaj: Nie, a czemu pytasz?

Ola: Bo patrzysz się ciągle na mnie

Mikołaj: Jesteś taka piękna

Ola: Dzięki, nigdy nie mówiłeś mi takich komplementów

Mikołaj: Ola musimy porozmawiać. Zakochałem się w Tobie, jesteś dla mnie ważna

Olkę tak zatkało, że nie wiedziała co ma odpowiedzieć

Mikołaj: Wygłupiłem się, pójdę już

Ola: Ale Mikołaj

Wysocka zabrała swoją torebkę i wybiegła za mężczyzną, którego kocha.

Ola: Ja Ciebie Też Kocham

Krzyknęła kiedy Białach miał zamiar wejść do auta. Ola pobiegła do swojego partnera i wtuliła się w silne umięśnione ramiona Mikołaja. Aspirant ucałował swoją ukochaną w czoło i zabrał na miłą kolację wśród wielu świec w sadzie u swoich rodziców pod Wrocławiem. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że całą sytuację widział ojciec policjantki, któremu nie podobał się związek swojej jedynaczki z starszym od siebie mężczyzną.



niedziela, 18 grudnia 2016

14. Zaskoczenie, wizyta na grobie Joasi

W ciągu dwóch dni w życiu Wysockiej dużo się działo, na samym początku słowa, które ją zabolały, następnie zapomniała o własnych urodzinach a na koniec wypad do wesołego miasteczka z mężczyzną którego kocha wraz z jego pociechami.

Była szczęśliwa, że pogodziła się z Mikołajem natomiast nie wiedziała co będzie czekało na nią na komendzie. O 7,45 młoda policjantka wyruszyła do swojej pracy gdzie pracuje już od jakiegoś czasu. Komendantem Policji Miejskiej we Wrocławiu jest jej własny ojciec Wojciech Wysocki.

Wyszła z auta z uśmiechem, wiedziała że będzie na górze czekał na nią Mikołaj, owszem był Mikołaj ale nie sam była z nim jego koleżanką Anna. Wchodząc do pokoju weszła na sam moment kiedy Białach całuje się z ratowniczką. Na sam widok Olka poczuła ukucie w sercu , już wiedziała że straciła osobę którą kocha.

Ola: Ups, nie chciałam wam przeszkodzić. Już wychodzę

Po wyjściu na wesołe miasteczko, Białach zrozumiałam że Wysocka jest dla niego kimś więcej niż przyjaciółka. Widział uśmiech Olki z udanej niespodzianki, nie powstrzymane łzy kiedy zabrali ją na plac zabaw by zobaczyła swoją niespodziankę.

Mikołaj: Zwariowałaś!!! Co ty robisz?

Anna: Ale, Mikołaj myślałam, że Ty coś do mnie

Mikołaj: To źle myślałaś, wyjdź!!

Białach wyszedł za Anną , żeby poszukać swoją przyjaciółkę i wszystko jej wytłumaczyć. Znalazł ją na stołówce, rozmawiającą z panią Zosią. Usłyszał końcówkę zdania kiedy się do nich zbliżał

Pani Zosia: To ile już będzie?


Ola: 16 lat
Pani Zosia: Witaj Mikołaju, coś podać?

Mikołaj: Nie dziękuję, Ola musimy już iść


Ola: No to do widzenia

Pani Zosia: Do widzenia pracusie
Po chwili znaleźli się w pokoju policjantów

Ola: Mamy jakoś sprawę?

Mikołaj: Nie, po prostu chciałem z Tobą porozmawiać

Ola: No słucham mów

Mikołaj: To nie jest tak jak myślisz z tą Anką

Ola: Nie tłumacz się to twoje życie

Mikołaj: A o co chodziło w tym tekście 16 lat?

Ola: Podsłuchiwałeś? Tyle lat nie żyje już moja mama

Mikołaj: To sporo, a może pojedziemy po służbie na cmentarz?

Ola: Wiesz z miłą chęcią

Wysocka była szczęśliwa propozycją Mikołaja, pójdzie na cmentarz z mężczyzną którego kocha. Po skończonej służbie Białach odwiózł Olkę pod jej blok. Umówili się , że za godzinę spotkają się pod blokiem Oli i pojadą na cmentarz.



Cmentarz, godzina 19

Policjanci szli powolnym krokiem na grób matki starszej posterunkowej, nagrobek był bardzo zadbany było widać, że Wysocka z ojcem często tutaj przychodzą.

Mikołaj: Często tu przychodzisz?

Ola: Co kilka dni, czasami mi jej brakuje potrafię siedzieć tak przez kilka godzin

Mikołaj: Byłaś jeszcze dzieckiem jak zmarła twoja mama?

Ola: Tak, miałam wtedy 10 lat. Przez kilka tygodni nie mogłam się pogodzić ze śmiercią mamy, wracałam ze szkoły i ją wołałam miałam nadzieję, że zaraz przyjdzie i z uśmiechem podejdzie do mnie i przytuli. Ale to tylko moja wyobraźnia, bardzo ją kochałam

Mikołaj: Przykro mi, nie wiedziałam że byłaś tak zżyta ze swoją mamą

Ola: Nie tylko z mamą, z tatą też. Są dla mnie wszystkim może mamy nie mam koło swojego boku, ale wiem że zawsze jest przy mnie

Policjanci porozmawiali jeszcze chwile, posprzątali na grobie Joanny i wrócili do samochodu.

Mikołaj: Może pojedziemy na lody i kawę?

Ola: A chętnie

To 20 minutach Aleksandra i Mikołaj byli już w kawiarni gdzie zamówili lody śmietankowe i kawę. Często żartowali, czuli się dobrze w swoim towarzystwie. Swoim zachowaniem zwróciły uwagę nie jednej osoby. Każda osoba uśmiechnęła się na widok wygłupiającej się parze przyjaciół. Po godzinie rozstali się pod kawiarni, chociaż Białach chciał odwieść przyjaciółkę, ale ta się uparła i wróciła do siebie przez park, gdzie o takiej późnej godzinie było tam pełno ludzi.

piątek, 2 grudnia 2016

13.Śniadanie z przyjaciółmi i z ojcem.Miła niespodzianka

Następny dzień, po miłym wydarzeniu z poprzedniego wieczoru Wysocka chciała się odwdzięczyć swoim przyjaciołom oraz ojcu. Wstała wcześnie rano kiedy to jeszcze wszyscy spali, podążyła do kuchni zrobić miłe śniadanko.

Po godzinie 8 wszystko było gotowe gofry z bitą śmietaną a na samą górę położona wielka soczysta truskawka a do tego sok pomarańczowy. Kiedy niosła talerz ze śniadaniem do salonu zahaczyła nogą o stojący na dywanie kwiatek. Hałas obudził cały dom, Każdy zszedł na dół, byli zupełnie zaskoczeni pięknym widokiem, samego komendanta zdziwiło piękne śniadanie przygotowane przez jego jedyną córkę.

Komendant: Kochanie , Ty to wszystko przygotowałaś?

Ola: Tak, tato to ja. Siadajcie do stołu. Smacznego


Wszyscy: SMACZNEGO
Po cudownym poranku, Aleksandra posprzątała wraz z Emilką salon po śniadaniu. Na wszystkich twarzach widniał uśmiech, nawet relacje Oli z Mikołajem się poprawiły po spacerze na pobliski plac zabaw. Aleksandra po wszystkich wydarzeniach zrozumiała, że ma najlepszych przyjaciół na których zawsze może liczyć, nawet jej ojciec jest dla niej najwierniejszym przyjacielem. Po miłych dla policjantki wspomnieniach, dziewczyna zdecydowała nie martwić nikogo stanem swojego zdrowia. Wypiła tylko kilka kieliszków wódki, lampkę szampana a czuła się tak jakby wypiła co najmniej skrzynkę piwa.

Po godzinie 12 każdy z pracowników KMP we Wrocławiu, podążył do swoich mieszkań. Ale Mikołaj miał plan chciał zabrać Olkę i swoje córki do wesołego miasteczka, do miejsca gdzie nie ma żadnych ograniczeń wiekowych. Umówił się z Anią i z Dominiką, że po godzinie 14 pojadą pod blok policjantki i zabiorą ją na wspólny wypad do wesołego miasteczka.



Godzina 14

Mikołaj wraz ze swoimi córkami właśnie podjechał pod blok młodszej koleżanki z pracy. Mieli wspólny plan nie powiedzą starszej posterunkowej gdzie chcą ją zabrać. Miał to być spóźniony prezent urodzinowy od córek Białacha. W tym samym momencie Aleksandra leżała na kanapie i oglądała jakiś kabaret na jednej stacji telewizyjnych. Usłyszała dzwonek do swoich drzwi, podążyła je otworzyć przez judasza zobaczyła bukiet białych róż i nic więcej z uśmiechem uchyliła drzwi do swojego mieszkania.



Ola: Co wy tu wszyscy robicie?

Ania i Dominika: Sto lat sto lat niech żyje żyje nam jeszcze raz jeszcze raz niech żyje żyje nam niech żyje nam a kto najlepsza policjantka pod słońcem

Ola: Dziękuje, jesteście kochane. Proszę wejdźcie do środka

Mikołaj: Mamy jeszcze jedną niespodziankę dla Ciebie

Rzekł z uśmiechem

Mikołaj: A teraz idź się przebrać i wychodzimy z domu


Ola: Ale gdzie mnie zabieracie?
Dominika: Dowiesz się w swoim czasie, a teraz do sypialni wybrać jakieś ciuchy

Po pół godzinie Mikołaj z dziećmi wraz z Olą wyszli z mieszkania policjantki, zasłonili Oli oczy czarną przepaską i zaprowadzili do auta dowódcy. Po około godzinie czasu byli już na miejscu, nie mogli się doczekać miny Aleksandry, kiedy zobaczy gdzie ją zabrali

Mikołaj: O to nasza niespodzianka dla naszej dzielnej policjantki

Ola: Wesołe miasteczko, zawsze o tym marzyłam

Ania: A teraz marzenie się spełniło

Po 4 godzinach szaleńczej zabawy, wszyscy wrócili pod blok Wysockiej. Wychodząc z auta podziękowała za miłe popołudnie i wróciła do siebie. Była zadowolona i zarazem szczęśliwa, czuła że uczucie do Mikołaja narasta teraz była pewna, że to prawdziwe uczucie.